– Dzięki popowi żyję – opowiada Karoliny Urbanowicz z Wołynia, której wizerunek znalazł się na wystawie na bulwarze w Głogowie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Kiedy patrzy na swoje zdjęcie na wystawie „Głogowscy Kresowianie, czyli Sami Swoi”, wracają wspomnienia sprzed ponad 80 lat. Nie pamięta wszystkich dat, ale pamięta strach, nocne ucieczki i ostrzeżenie, które uratowało jej życie. – Często o tym myślę. Gdyby nie pop, nie byłoby mnie tutaj – mówi Karolina Urbanowicz.
::photoreport{"type":"see-button","item":"10109"}
Urodziła się na Wołyniu, w niewielkiej wsi. Jej ojciec należał do zamożniejszych gospodarzy. Przed I wojną światową przez dziesięć lat pracował w Ameryce. Po powrocie kupił ziemię, odbudował majątek i stworzył gospodarstwo, które miało zapewnić rodzinie spokojną przyszłość.
Spokój skończył się we wrześniu 1939 roku.
Po wkroczeniu Sowietów gospodarstwo zostało rozparcelowane. Rodzinie odebrano większość ziemi i dobytku. Ojcu pozwolono zostawić jedynie tyle, ile był w stanie sam uprawić wraz z najbliższymi.
Był uznany za bogatego gospodarza. Wiedzieliśmy, że jesteśmy na celowniku
– wspomina dziś.
::news{"type":"see-also","item":"187670"}
Niedługo później przyszło kolejne okrucieństwo. Niemiecka okupacja na Wołyniu. Pani Karolina pamięta to przede wszystkim jako czas narastającego lęku. W okolicy zaczęły pojawiać się informacje o napadach i mordach na Polakach. Początkowo ginęły pojedyncze osoby. Z czasem zagrożenie objęło całe rodziny.
Ojciec pani Karoliny schronienie znajdował u miejscowego prawosławnego duchownego. Rodzina spała tam, gdzie akurat wydawało się bezpiecznie – w stodołach, u znajomych, w przypadkowych kryjówkach.
Pewnego dnia do domu przyszła córka popa. Oficjalnie miała pożyczyć mieszankę zboża. W rzeczywistości przyniosła wiadomość.
Powiedziała, żeby tata już do niego nie przychodził, że jest niebezpiecznie, że musimy uciekać
– wspomina Karolina Urbanowicz.
Rodzina nie czekała. Opuściła wieś niemal natychmiast. Dziś jest przekonana, że właśnie ta decyzja uratowała im życie.
Gdy po latach pojechałam na Wołyń, odwiedziłam grób tego popa. Poszłam mu podziękować. Dzięki niemu żyjemy
– mówi.
Nie wszystkim jednak udało się uciec. Starsza siostra pani Karoliny była już mężatką i została w rodzinnej miejscowości. Wkrótce zginęła razem z mężem.
Zabili ich i spalili
– mówi cicho.
Po latach dowiedziała się, że jedna z sąsiadek zebrała szczątki rodzeństwa i pochowała je pod płotem. To wszystko, co po nich zostało.
Takich historii na Wołyniu były tysiące.
Po opuszczeniu rodzinnych stron rodzina schroniła się najpierw w Krzemieńcu. Kiedy front ponownie się zbliżał, ojciec podjął kolejną decyzję o ucieczce. Obawiał się wywózki na Syberię.
Przez dwa miesiące koczowali na dworcu we Lwowie, próbując dostać się do pociągu jadącego na zachód. Wagony były przepełnione żołnierzami i sprzętem wojskowym.
W końcu dotarli do Krakowa. Przez pół roku mieszkali u Franciszkanów. Potem pracowali u jednego z właścicieli ziemskich na wsi. Dopiero po zakończeniu wojny udało się rozpocząć nowe życie.
Rodzina osiedliła się najpierw w okolicach Bojanowa. Pani Karolina dorosła, założyła własną rodzinę i wyszła za oficera Wojska Polskiego. Los ostatecznie przyprowadził ją do Głogowa, gdzie jej mąż otrzymał służbowe przeniesienie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Dziś Karolina Urbanowicz jest jedną z bohaterek wystawy „Głogowscy Kresowianie, czyli Sami Swoi”. Jej portret można oglądać na Bulwarze Nadodrzańskim obok zdjęć innych mieszkańców, którzy po wojnie trafili na Ziemię Głogowską z Kresów.
15:0 dla wójta Wołoszyna, który utonął w kwiatach
Hahaha parodia ….dla swoich to wójt szanowny wszystko może załatwić a jeśli przychodzi ktoś nie z otoczenia lub rodziny to wtedy słychać od wójta „nie da się” albo jest się zbywanym…oj wołoszyn wołoszyn kiedyś cię wywiozą na taczkach
Paweł K
20:49, 2026-06-18
Chłopak z Głogowa podbija niebo
Brawo,brawo,spełniaj ,marzenia
Zazdrośnicy
19:39, 2026-06-18
Chłopak z Głogowa podbija niebo
Dajmy sobie spokój z tym żalosnym czlowieczkiem, ciągnie wilka do lasu i koniec komentarza
119
18:37, 2026-06-18
Chłopak z Głogowa podbija niebo
DZIECKO SZCZESCIA NICZYM ŁAJKA TEZ LATALA PRAWDA, A NIE JEST TO TEN CO TO PEWIEN POSEL OD TUSKA WOLAL RATUNKU BO GO W SAMOLOCIE NIEMIECKIM BIJA
UNO
18:02, 2026-06-18
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz