Dzieje się

Zamknij

Chłopak z Głogowa podbija niebo. Lata dla Lufthansy po całym świecie

Dorota Nyk Dorota Nyk 16:10, 18.06.2026 Aktualizacja: 15:34, 18.06.2026
9 Chłopak z Głogowa podbija niebo. Lata dla Lufthansy po całym świecie Paweł Syczewski to Głogowianin, który lata w chmurach.

Kiedy odbieramy od niego połączenie, w Głogowie jest środek dnia. U Pawła Syczewskiego dopiero czwarta rano. Za oknem ciemno, bo właśnie wylądował w Vancouver. Za chwilę przebierze się z munduru i razem z załogą ruszy w góry. Tak wygląda codzienność chłopaka z Głogowa, który spełnił swoje marzenie i dziś lata po całym świecie jako steward niemieckiej Lufthansy.

Niedawno wylądowaliśmy. Zostajemy tutaj na trzy dni, więc jedziemy trochę pozwiedzać i nacieszyć się widokami

– opowiada.

Do podniebnych podróży

Paweł ukończył technikum hotelarskie w Zespole Szkół Ekonomicznych w Głogowie. Jak sam przyznaje, od początku wiedział, co chce robić w życiu.

Miałem taką ukierunkowaną ścieżkę zawodową już w głowie. Bardzo zależało mi, żeby dostać się właśnie na hotelarstwo. Nie składałem podań na żaden inny kierunek

– wspomina.

Po szkole nie trafił od razu do samolotu. Najpierw pracował w pięciogwiazdkowym hotelu Waldorf Astoria w Berlinie. Tam szlifował język niemiecki, zdobywał doświadczenie i pewność siebie. Gdy zrobili rekrutację do linii lotniczych, zgłosił się i został przyjęty. Każda linia szkoli swoich pracowników i on przeszedł taką akademię, a potem rozpoczął podniebne podboje. Najpierw latał dla Air Berlin, a później trafił do Lufthansy.

To nie jest praca dla każdego

Teraz się uśmiecha, ale przyznaje, że aby dostać się do takiej pracy, musiał pokonać wiele przeciwności losu i ponieść wiele wyrzeczeń. Teraz się uśmiecha, jest wyluzowany, ale przyznaje, że przebył trudną drogę. - To nie jest praca dla każdego. Cięgle jestem w drodze, zmiany czasu, często jet lagi, ale ja kocham to co robię i daje mi to satysfakcję – przyznaje.

Dziś spędza w powietrzu 80 do 90 godzin miesięcznie. Zazwyczaj są to cztery długie trasy.

Na początku miesiąca wróciłem z Tokio, gdzie byłem pięć dni. Teraz jestem w Vancouver, potem San Francisco czy Denver. Trochę czasu w powietrzu się spędza, a kolejne loty przede mną

– przyznaje. Trzeba wstawać o drugiej lub trzeciej, pracować w nocy. Startuje się w Tokio i jest ranek, ląduje się w Polsce i znów jest ranek.

Czasami śmieję się, że to podróże w czasie. Startujemy we Frankfurcie rano, lądujemy po drugiej stronie świata i też jest rano. To prawie science fiction

– mówi z uśmiechem.

Podkreśla jednak, że steward to wcale nie „podniebny kelner". Podawanie posiłków, herbaty czy kawy to dodatkowe zajęcia, ale przede wszystkim jest to niezwykle odpowiedzialna praca, gdyż odpowiada się za bezpieczeństwo pasażerów. Praca wymaga samodyscypliny, odporności na jet lag i życia według zegara, który nieustannie się zmienia.

Nie jest dla każdego. Ale ja po prostu kocham to, co robię. Ta praca daje mi ogromną satysfakcję

– przyznaje.

Steward to nie tylko podniebny kelner

Choć mieszka dziś w okolicach Szczecina i do bazy we Frankfurcie dolatuje samolotem, nie zapomina o swoich korzeniach.

Dla mnie było niepojęte, że chłopak z mniejszej podgłogowskiej miejscowości może pracować w takim hotelu, a później latać w tak renomowanej linii lotniczej. Do tej pory jest to dla mnie coś niesamowitego

– mówi, bo pochodzi z wioski Koźlice w gminie Gaworzyce.

I dodaje, że gdyby miał wybierać jeszcze raz, bez wahania poszedłby tą samą drogą.

Na pożegnanie życzy wszystkim „słońca bez końca". Sam zdaje się żyć właśnie według tej zasady. Nawet jeśli czasem nad chmurami zbierają się ciemności, zawsze wierzy, że za chwilę znowu wyjdzie słońce. A jemu pozostaje życzyć tylko jednego – tyle lądowań, ile startów.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (9)

edekedek

4 1

no i git

16:21, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

JolaJola

1 6

No i kogo to obchodzi....

16:39, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

PaulaPaula

3 3

Już nie macie o czym pisać 🤣 gość jest po prostu stewardem, no umówmy sie, żaden wyczyn a odpisujecie jego "osiagniecie" jakby w kosmos polecial

17:24, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

alicjaalicja

1 0

faktycznie ale osiagniecie jest wazniejszy od pilotai to u niemcow

17:28, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

no ino i

1 0

dobrze ze lata a nie gania w policji bo by Bakiewicza scigal

17:30, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ojoj

1 0

a czy przypadkiem panu TUSKOWI nie poprawial tacy to by bylo osiagniecie

17:31, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

yyzyyz

1 0

a nie jest to tak ze trafil tam skad jego rodzinka zjechala do Kozielic

17:55, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

UNOUNO

1 0

DZIECKO SZCZESCIA NICZYM ŁAJKA TEZ LATALA PRAWDA, A NIE JEST TO TEN CO TO PEWIEN POSEL OD TUSKA WOLAL RATUNKU BO GO W SAMOLOCIE NIEMIECKIM BIJA

18:02, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

119119

0 0

Dajmy sobie spokój z tym żalosnym czlowieczkiem, ciągnie wilka do lasu i koniec komentarza

18:37, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%