Najpierw był Sczeliniec Wielki i Góry Stołowe, potem Beskidy, Tatry Polskie i Słowackie i Bieszczady. Po wielu latach nadszedł czas na Dolomity, Alpy i upragnione Himalaje. Andrzej Funka z Nowego Tomyśla w tym roku kończy 58 lat i wciąż stawia sobie nowe cele w górskiej przygodzie.
Po górach chodzi od 42 lat. Pasję zaszczepił wnim wychowawca z liceum Jerzy Konecki. Przez lata maszerował, pokonywał szlaki,zdobywał szczyty polskie, czeskie i słowackie. Kiedy przekroczył 50-tkępostanowił wejść wyżej. Cel - Mount Blanc. Przygotowania trwały kilkanaściemiesięcy. Bieganie, wchodzenie w rakach, także po lodospadzie w okolicachMorskiego Oka. To elementy treningu, które przydały się przy zdobywaniunajwyższego szczytu Europy. Pomógł jeszcze Ryszard Bronowicki, znany biegacz zNowego Tomyśla, który nauczył go biegać i Ryszard Gajewski, zdobywcaośmiotysięczników, przewodnik w górach wysokich. - Było warto - mówi dziśAndrzej Funka.
Wspomina, że wejście na Mount Blanc i zejście ztej góry zajęło kilkanaście godzin. - Szlak przed szczytem miał miejscamiszerokość zaledwie około 120 cm. Trzeba było cały czas uważać, a tamszczególnie - opowiada. Istotna jest również pogoda, bo tylko jeżeli dopisze,można podziwiać zapierające dech w piersiach widoki. Dziś Andrzej Funkaprezentuje zdjęcia na wystawach, które organizuje. Ma się czym pochwalić, bobył również w Himalajach. Jesienią 2013 roku spędził tam miesiąc. Pierwszymcelem wyprawy było dotarcie do podnóża Mt. Everestu i do historycznego EverestBase Campu, zobaczyć też jak wstaje słońce nad Mt. Everestem, a drugim celembyła góra Mera Peak o wysokości 6,5 tys. metrów. Mera Peak nie udało się jejzdobyć, bo tuż przed atakiem szczytowym nabawił się skręcenia kręgosłupa imusiał zostać w obozie na wysokości 5,8 tys. metrów. - Na górę wszedł mójtowarzysz wyprawy - wspomina. Widoki i tak były niesamowite. Widać było stamtądpięć ośmiotysięczników - Mt. Everest, Lhotse, Makalu, Cho Oyu orazKanczendzongę.
Andrzej Funka rok wcześniej, bo w 2012 roku udałsię na wyprawę, której celem była alpejska góra Matterhorn o wysokości ponad 4tys. 478 metrów, najbardziej znana górska piramida po szczycie K2. Góra tacieszy się ogromną sławą poprzez piękny kształt, ale zarazem cieszy się złąsławą, gdyż przy próbach jej zdobycia zginęło już ponad 500 osób. Najbardziejklasyczna droga na szczyt wiedzie przez ostrą krawędź. Same pionowe ścianysięgają czasem nawet 2 kilometrów. Szczytu nie udało się jednak zdobyć. - Na120 metrów przed nim nastąpiło gwałtowne załamanie pogody, ściana zaczynałaszybko pokrywać się lodem... Nie warto było ryzykować, bo mogliśmy zginąć -wspomina. To był jednak kolejny czarny dzień w historii Matternhornu gdyżkolejny wspinacz zginął tego dnia...
W górach bywa od czterech do sześciu razy w roku. Z reguły to weekendowe wyjazdy, podczas których czasami bierze udział w biegach górskich. Od 2011 roku zaliczył ich już około 40 maratonów i ultramaratonów, z czego tylko 15 szosowych, klasycznych maratonów, reszta to właściwie tylko góry, przeważnie ultramaratony, także takie po 110 km. W 2015 r. znowu wrócił pod Mount Blanc. Jednak nie po to, by wchodzić, ale by obiec szczyt. Dystans trasy ultramaratonu UTMB, w ramach słynnego święta ultramaratończyków - cyklu biegów Ultra Trail di Mt Blanc liczy około 171 km, a Andrzejowi Funce udało się pokonać krótszy bieg tego cyklu na dystansie 101 km, przy ponad 6100 m podejść i tyle samo zbiegów. Podkreśla, że trzeba mieć świadomość własnych ograniczeń kondycyjnych i zdrowotnych. Warto na początek zacząć od Tatr. Liczy się wytrzymałość, a pokonanie chociażby tatrzańskich dolin oraz podejść na szczyty i powrotu może wymagać nawet 10 godzinnego marszu połączonego ze wspinaczką. - Siły trzeba zachować do końca. Większość ludzi o tym nie pamięta - mówi na koniec pasjonat gór.
RR
Niepokojący Grób Pański w kościele w Jerzmanowej
w tej chwili leci koncert wielkanocny z LIBANU polecam dziadkom z moku co za muzyka co za melodia co za spiew
ja
15:37, 2026-04-05
Strażacy czuwają przy grobie. Zmiana po zmianie
zostalo jedno modlic sie oby w tym szpitalu diabli wiedza czyim trafil sie ktos taki jak poglos to moze sie ostanie
no to
15:19, 2026-04-05
Strażacy czuwają przy grobie. Zmiana po zmianie
swieta zadumy wiec dumam jak to jest amerykanie szukali swojego zolnierza w obcym kraju a my poswiecilismy naszego SITKA o ktorego upomniala sie HAJNOWKA a gdzie to byli lekarze wojskowi KOSINIAKA bo 80 km dalej szpital MSWIA a on umieral w szpitalu powiatowym i tylko patrzec jak i ten zamkna bo jest nadmiar
monia
15:15, 2026-04-05
To było widowisko w kolegiacie! Wielki krzyż obrócony
A co to bedzie jak nasz DONALD sie pomyli i wykastruje nam naszego posla
OJ
15:03, 2026-04-05
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz