Naprawiają, wymieniają i zabezpieczają awarie 24 godziny na dobę.
Centrum Techniczne Spółdzielni Nadodrze to 53 specjalistów, którzy naprawiają, wymieniają, modernizują i – gdy trzeba – ratują sytuację nawet w nocy lub wcześnie nad ranem. Od pionów kanalizacyjnych po windy w całym mieście.
Spółdzielnia Mieszkaniowa Nadodrze to jedna z największych w Polsce – ma 14,7 tys. mieszkań i osiem administracji osiedlowych. Każda z nich ma swoich konserwatorów, którzy znają teren i reagują na drobne usterki. Gdy jednak sprawa jest poważniejsza, do akcji wchodzi Centrum Techniczne Spółdzielni (CTS). Dzielą się na dwa wydziały – pierwszy Wydział Usług Technicznych.
Nie każda spółdzielnia utrzymuje własną jednostkę techniczną. Przy naszych zasobach to konieczność
– mówi Marcin Świercz, dyrektor CTS.
Wspieramy administracje w remontach instalacyjnych i przy większych awariach. Tam, gdzie potrzeba brygady i specjalistycznego sprzętu, wchodzimy my
– dodaje.
Dbają i zajmują się wszystkim instalacjami: wodno-kanalizacyjnymi, gazowymi, elektrycznymi, odgromowymi i dźwigowymi. Przede wszystkim to bieżące ich utrzymanie.Budynki mają swoje lata
Pracy jest dużo. Większość z remontów zaplanowana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Wiele bloków Nadodrza powstało w latach 70. i 80. Instalacje mają więc po kilkadziesiąt lat. Żeliwne piony kanalizacyjne zarastają, stalowe rury korodują, stare poziomy w piwnicach pękają.
Firmy zewnętrzne często nie chcą podejmować się takich remontów, bo to praca w zamieszkałym budynku. Trzeba kuć w piwnicach, wchodzić do mieszkań, czasem rozebrać kawałek łazienki
– przyznaje Świercz i wyjaśnia.
My to robimy. Wymieniamy poziomy i piony, wchodzimy w stare instalacje i zastępujemy je nowoczesnymi rozwiązaniami
– nie ukrywa.
Przy okazji poprawiane są posadzki w piwnicach czy przebieg instalacji. W niektórych budynkach likwidowane są stare odpływy prowadzone pod stropem – tak, by rura od sąsiada nie przechodziła przez sufit w łazience piętro niżej. To oznacza ingerencję w mieszkanie, kucie płytek i odtwarzanie fragmentów ścian – oczywiście za zgodą lokatorów. – To nie są łatwe remonty, ale konieczne. Te budynki się starzeją i instalacje też – dodaje dyrektor.
CTS to także windy. Drugi wydział – Wydział Usług Dźwigowych i Elektrycznych. Zajmuje się konserwacją, naprawami i modernizacjami dźwigów. Łącznie pod opieką ma około 150 wind w Głogowie – nie tylko w zasobach Nadodrza, ale też m.in. w budynkach Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej czy Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W większości to CTS obsługuje windy w mieście. Modernizacje obejmują wymianę kabin, napędów i całych mechanizmów.
W kilku budynkach należących do SM Nadodrze windy zostały sprowadzone do poziomu „zero”, co pozwoliło zlikwidować bariery architektoniczne. Tam, gdzie to niemożliwe, montowane są zewnętrzne platformy dla osób z niepełnosprawnościami.
Pogotowie Awaryjne, dostępne pod numerem 994, działa całą dobę – siedem dni w tygodniu. W dni robocze wszystkie brygady pracują od 7 do 15. Jeśli pojawi się pilna awaria, są oddelegowywane natychmiast. Po godzinach dyżuruje specjalny zespół.
Mamy samochód wyposażony w niezbędny sprzęt. Na dyżurze jest konserwator wodno-kanalizacyjny wspierany przez elektryka. Po przyjęciu zgłoszenia klasyfikujemy jego pilność i jedziemy na miejsce. W prostych przypadkach usuwamy usterkę, lecz gdy zadanie jest trudniejsze zabezpieczamy usterkę celem jej dalszego usunięcia
– wyjaśnia dyrektor.
CTS to również zaplecze transportowe. Trzy ciągniki z pługami i piaskarkami wyjeżdżają na osiedla, gdy tylko spadnie śnieg. Zdarza się, że pracownicy zaczynają pracę o 3–4 nad ranem.
Chcemy, by chodniki były bezpieczne, zanim mieszkańcy wyjdą do pracy czy szkoły. Prosimy tylko o rozsądne parkowanie, bo manewrowanie pługiem między źle zaparkowanymi autami bywa naprawdę trudne
– mówi dyrektor. Do tego dochodzi regularny wywóz gabarytów pozostawianych przy boksach śmietnikowych – mebli czy dużych elementów wyposażenia.
Dziś CTS to 53 pracowników podzielonych na brygady: hydraulików, gazowników, elektryków, specjalistów od wind. Każdego dnia mają przydzielone konkretne zadania – od wymiany instalacji po modernizację dźwigu.
Najważniejsze jest to, że jesteśmy na miejscu. Znamy te budynki i podchodzimy do nich jak do swoich
– zauważa Świercz. I aż trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie osiedli Nadodrza bez ich codziennej roboty.
Głogowska „Lewica” świętuje
Gorszego dziadostwa to nie widziałem, precz z komuna.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. O tym czymś to nie powinniście w ogóle pisać.
leon
22:54, 2026-03-03
Przeżyła atak bandyty na sklep w Głogowie
Gwiazda spalonego teatru jak zwykle z parciem na szkło
Blob
22:13, 2026-03-03
Głogowska „Lewica” świętuje
no bylo czerwono nad MOGADOREM az sie ziemia zaczela trzasc .TYCH kilkunastu koryciarzy przy TUSKU to moge zrozumiec tego ruskiego sluge tez ale wy tu u nas tak oficjalnie sie panoszycie jakby swiat do was nalezal. zapomnieli sludzy LENINA jak uciekali jak sie chowali po katach jak byli bez pracy i teraz ci sami nimi zarzadzaja a oni dalej na czerwono dla jednej blaszki z milosci do tego tam blazna sejmowego.
zzz
22:08, 2026-03-03
Głogowska „Lewica” świętuje
PANIE WLADYSLAWIE a ja myślałam,że pan wrócil do normalnosci znowu sie pan pcha w kłopoty. Pan z Boreckim i ten papierek od tego chrapliwego pajaca, Wyzej pana ceniłam .
suzi
21:59, 2026-03-03
0 0
Idą podwyżki. Robią sobie pr.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz