::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Jerzy Pilecki dziękuje sąsiadom oraz strażakom z PSP Głogów, którzy mu pomogli w bardzo trudnej sytuacji. Jest jedną z ofiar czwartkowego lodowiska w Głogowie (5.02.). Wyszedł rano do pracy i nieszczęśliwie poślizgnął się na parkingu.
Teraz jest unieruchomiony na długo, w szpitalu. Dobrze, że humor mu dopisuje, a sąsiedzi i rodzina odwiedzają go w szpitalu i wspierają.
Jerzy Pilecki to głogowski działacz społeczny i kulturalny, poeta i patriota. 78-latek jest emerytem, lecz angażuje się w wiele działań i wciąż jest aktywny zawodowo: pracuje na pół etatu.
W czwartek wyszedł rano do pracy nie podejrzewając, że spotka go taki problem. Pracuje w warsztatach terapii zajęciowej Arka, codziennie je otwiera. Chciał to sumiennie zrobić także tego dnia, a wiadomo jakie tego dnia były ekstremalne warunki. Lodowisko!
Zszedłem przed blok na parking, dotarłem do samochodu. Zacząłem usuwać oblodzenie. Wyskrobałem już przednią szybę i bok, gdy nagle się poślizgnąłem i przewróciłem
- opowiada głogowianin.
Takich jak on zapewne było więcej, no ale on znalazł się w szczególnie trudnej sytuacji. Leżał na lodzie między samochodami, nie mógł się ruszyć. Nie było karetki pogotowia. Akcja trwała całe dwie godziny, od godz. 6 do 8.
Opowiada, że zaczął wołać ratunku i na szczęście bardzo szybko usłyszeli go mieszkańcy bloku. Sąsiedzi zeszli do niego, przynieśli koce, żeby nie zamarzł w tym zimnie na lodzie, lecz bali się go ruszyć.
Pan Jerzy opowiada, że leżąc sam dzwonił po pomoc pod numer 112, nawet trzy razy. Dwukrotnie usłyszał wiadomość, że w Głogowie nie ma żadnej karetki. Za trzecim razem dyspozytor poinformował go, że sytuacja się nie zmieniła, ale że wysyła do niego strażaków.
Faktycznie na parking pod blokiem na os. Kopernik przyjechała straż pożarna. Strażacy po wezwaniu byli na miejscu bardzo szybko i bardzo panu Jerzemu pomogli.
Bardzo sprytnie się do mnie dostali, chociaż leżałem w wąskim przejściu między samochodami. Pamiętam, że wyciągnęli mnie spomiędzy aut, usztywnili mi nogę i przenieśli mnie z lodu na deskę. Okryli mnie także kocem termicznym
- opowiada Jerzy Pilecki. W końcu, po dwóch godzinach, przyjechało pogotowie ratunkowe aż ze Wschowy. Strażacy przetransportowali pana Jerzego do karetki, a nie było to łatwe.
Byłem już wtedy bardzo zmęczony, ale pamiętam, że strażacy nieśli mnie przesuwając się po lodzie na kolanach, bo nie można było ustać, tak było ślisko
- opowiada poszkodowany głogowianin. Wtedy już bezpiecznie został przewieziony do szpitala i wszystko wskazuje, że będzie tam przebywał jakiś czas. Pan Jerzy upadł na lodzie tak pechowo, że pękła mu kość udowa. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że ma endoprotezy i pęknięcie nastąpiło najprawdopodobniej w okolicy jednej z nich. Cóż, czeka go operacja.
Mimo wszystko Jerzy Pilecki nie traci humoru oraz optymizmu. Tym bardziej, że wspierają i pocieszają go sąsiedzi i rodzina. Jest bardzo lubiany i towarzyski. Akurat gdy byliśmy u niego w szpitalu, na oddziale ortopedii, byli u niego sąsiad Czesław Wójcik oraz córka Dorota Borczyk.
Jerzy Pilecki jest wdzięczny wszystkim, którzy okazali mu serce i pomoc, także personelowi szpitala głogowskiego, który zajął się nim fachowo i podszedł do niego z wielkim sercem.
Pan Jerzy nie byłby sobą, gdyby w związku z tym nieszczęsnym zdarzeniem nie napisał wiersza:
Czy kiedy cierpienie i ból połączą się w uścisku
to czujesz, że coś się kończy, jest już blisko
Wyjesz do nieba jak zwierzę co w sidła wpadło
i patrzysz na swoją nogę bezwładną
A z każdą łzą uciekają twojego życia obrazy
i nagle świt, jest trochę jaśniej,
słychać sygnał karetki i straży pożarnej.
Juniorzy Chrobrego bez awansu
To nie szczescia zabraklo a umiejetnosci🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
Slepe szczescie🤣🤣🤣🤣🤣
09:24, 2026-02-09
[FOTO] Tak wygląda życie za kratami w Głogowie
Żyć nie umierać!!!
Ja
09:17, 2026-02-09
Szybciej z Wrocławia do Zielonej Góry przez Głogów
Tak jak kolega maszynista pisze,pociągu nie można rozpędzić do 120 bo co kawałek są przystanki a baranom marzy się 160,poza tym rozkład planują przy idealnej suchej pogodzie a wystarczy trochę deszczu i już jest opóźnienie,nie mówiąc już o śniegu czy lodzie,na kolei pozwalniano pracowników dbających o rozjazdy i sygnalizację wiem no sam się zwolnilem i dali mi wysoką odprawę a teraz nie ma kto odśnieżać 🤣 idioci od 30 lat na kolei rządzą ktorym wszystko pięknie wyglada na papierze ale są porządnie oderwani od rzeczywistości
Piotrek 1980
09:02, 2026-02-09
Przeżył dramat na oblodzonym parkingu w Głogowie
I wy chcecie z ruskimi wojować jak karetki w 70tyś mieście niema to jest kpina z obywateli więcej kasy na pomniki i kościoły
Janek
07:57, 2026-02-09
5 1
I wy chcecie z ruskimi wojować jak karetki w 70tyś mieście niema to jest kpina z obywateli więcej kasy na pomniki i kościoły
2 1
I teraz cyk odszkodowanie od miasta za oblodzony parking.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz