Więzienie nie tylko odbiera wolność, ale też próbuje nauczyć życia na nowo. – Czekasz, patrzysz na zegar i liczysz sekundy – mówią osadzeni.
Metalowa brama zamyka się ciężko i bez pośpiechu. Od tej chwili wszystko ma swój regulamin: sen, kąpiel, rozmowa, praca, cisza. Zakład Karny w Głogowie to nie miejsce z bajki. Przebywają tu recydywiści, potrafiący spędzić za kratami nawet kilkanaście lat.
[FOTORELACJANOWA]8926[/FOTORELACJANOWA]
Pierwsze wrażenie nie ma nic wspólnego z filmowym obrazem więzienia. Jest porządek. Kontrolowany ruch. Funkcjonariusze, którzy wiedzą, gdzie mają być i o której. Zakład Karny w Głogowie to jednostka typu półotwartego, przeznaczona dla mężczyzn – recydywistów penitencjarnych. Może tu przebywać 303 osadzonych. Niemal wszystkie miejsca zajęte. Nad całością czuwa ponad 80 funkcjonariuszy oraz kilku pracowników cywilnych. To mechanizm, który musi działać bez przerwy.
Zakład karny funkcjonuje przez całą dobę. Niezależnie od świąt, pogody czy sytuacji zewnętrznej
– mówi Małgorzata Sobków, rzecznik prasowy jednostki. – Każdy element ma swoje miejsce i swoje zadanie. Od ochrony po oddziaływania resocjalizacyjne – dodaje.
Cele są różne, ale żadna nie przypomina samotnej celi z kratką światła. Najczęściej to pomieszczenia siedmioosobowe, ośmioosobowe. Są też czteroosobowe oraz mniejsze – dla osadzonych z problemami zdrowotnymi, chorobami przewlekłymi. Tam stoją łóżka przypominające szpitalne, a nie piętrowe prycze. W zwykłych celach przestrzeń jest wspólna. Stoliki, taborety, metalowe łóżka. I detale, które zaskakują.
Przy jednym z łóżek stoją doniczki z kwiatami. Dwa w celi – regulamin na to pozwala. Koc ułożony równo, starannie. Jakby ktoś bardzo chciał zaznaczyć, że mimo wszystkiego wciąż panuje tu jakaś namiastka porządku domowego. Ktoś ma gitarę. W celi może stać telewizor. Jeden na wszystkich. Musi być własny. Wspólny ekran oznacza wspólne wieczory, czasami wspólne spory o pilot.
Działa też pralnia. Świeżo wyremontowana. Po dwie pralki, dwie suszarki w każdym pawilonie mieszkalnym. Dwóch z osadzonych pilnuje grafiku i porządku. Nawet pranie ma tu swojego dyżurnego. W świetlicy jest ciszej, spokojniej. Trafiam akurat na zajęcia artystyczne, readaptacyjne. Trzech osadzonych. Jeden siedzi przy maszynie do szycia. Mówi, że dostał ją do rąk dzień wcześniej.
Jeszcze się uczę, ale dobrze mi idzie
– mówi i uśmiecha się nieśmiało. Wyraża zgodę na zdjęcie, na upublicznienie swojego wizerunku. Do wyjścia ma kilka lat. – Może się przyda. Na wolności mało kto to dziś potrafi – dodaje.
[FOTORELACJANOWA]8926[/FOTORELACJANOWA]
Dla niego to nie tylko nauka zawodu. To przerwa od więziennej rutyny, która naprawdę może tu przytłoczyć.
Zakład w Głogowie mocno stawia na pracę. Ponad 60 osadzonych pracuje w hali produkcyjnej na terenie jednostki. Powstają tam sofy, łóżka i kanapy. Meble wyjeżdżają dalej – najczęściej na rynek niemiecki. Część skazanych pracuje poza murami, u zewnętrznych kontrahentów, dla samorządów i instytucji publicznych. Wynagrodzenie trafia na ich konto. Często jednak znika szybciej, niż się pojawia. Alimenty, komornik, zaległości.
Bywa, że niewiele zostaje, ale to wciąż prawdziwe pieniądze i prawdziwa odpowiedzialność
– słyszę od funkcjonariuszy.
Znacznie częściej niż do biblioteki osadzeni zaglądają do dentysty. Problemy z zębami są tu codziennością, szczególnie u osób z doświadczeniem uzależnień. Opieka zdrowotna działa na miejscu. W poważniejszych przypadkach – szpital poza murami, najczęściej w Głogowie. Co zrobić, by zmienić...Resocjalizacja nie jest tu hasłem z plakatu. To konkretne programy: praca nad agresją, przeciwdziałanie uzależnieniom, aktywizacja zawodowa, odbudowa relacji rodzinnych.
Utrzymywanie więzi z bliskimi ma ogromne znaczenie
– podkreśla Małgorzata Sobków.
Osadzeni, którzy mają wsparcie rodziny, rzadziej wracają do przestępstwa
– zauważa.
Sala widzeń, wbrew pozorom, robi największe wrażenie. Kącik zabaw dla dzieci. Kolorowe stoliki, zabawki. Widok trudny do zapomnienia. Tu pojawiają się emocje. Takie nie do opisania. Leją się łzy. Między nimi czas i decyzje, których nie da się cofnąć. Widzenia odbywają się regularnie. Raz w miesiącu paczka. Zakupy w kantynie – według ściśle określonych zasad.
[FOTORELACJANOWA]8926[/FOTORELACJANOWA]
Przepustki są udzielane, ale nie każdy może je otrzymać. Liczy się zachowanie, sytuacja prawna, relacje rodzinne, środowisko, do którego skazany miałby wyjść.
To forma sprawdzianu przed powrotem na wolność
– tłumaczy rzecznik.
I ważny element procesu resocjalizacji. Zza krat można wyjść, odwiedzić bliskich w szpitalu czy pożegnać ich na cmentarzu – mogą się tam udać się z osobą godną zaufania, w asyście wychowawcy lub pod konwojem funkcjonariusza Służby Więziennej. Całość spina bezpieczeństwo. Procedury, kontrole, współpraca z policją, strażą pożarną i wojskiem. Tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale to fundament funkcjonowania zakładu.
Przebywają tu nie tylko głogowianie, ale osadzeni także z całego województwa dolnośląskiego czy lubuskiego. Skazani za kradzieże, pobicia, bójki, posiadanie czy rozprowadzanie narkotyków, oszustwa, jazdę pod wpływem, groźby karalne. Ci, którzy unikają płatności alimentów. Różni ludzie. Każda historia jest inna. Ktoś spędzi tu rok, może dwa. Ktoś inny ma wyrok do... 2038 roku.
Juniorzy Chrobrego bez awansu
To nie szczescia zabraklo a umiejetnosci🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
Slepe szczescie🤣🤣🤣🤣🤣
09:24, 2026-02-09
[FOTO] Tak wygląda życie za kratami w Głogowie
Żyć nie umierać!!!
Ja
09:17, 2026-02-09
Szybciej z Wrocławia do Zielonej Góry przez Głogów
Tak jak kolega maszynista pisze,pociągu nie można rozpędzić do 120 bo co kawałek są przystanki a baranom marzy się 160,poza tym rozkład planują przy idealnej suchej pogodzie a wystarczy trochę deszczu i już jest opóźnienie,nie mówiąc już o śniegu czy lodzie,na kolei pozwalniano pracowników dbających o rozjazdy i sygnalizację wiem no sam się zwolnilem i dali mi wysoką odprawę a teraz nie ma kto odśnieżać 🤣 idioci od 30 lat na kolei rządzą ktorym wszystko pięknie wyglada na papierze ale są porządnie oderwani od rzeczywistości
Piotrek 1980
09:02, 2026-02-09
Przeżył dramat na oblodzonym parkingu w Głogowie
I wy chcecie z ruskimi wojować jak karetki w 70tyś mieście niema to jest kpina z obywateli więcej kasy na pomniki i kościoły
Janek
07:57, 2026-02-09
1 0
Żyć nie umierać!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz