Przed cukiernikami najbardziej pracowity dzień w roku – tłusty czwartek!
A tego dnia drzwi cukierni Meryk w Głogowie są otwarte już od godziny 4.30, a pierwsze ciepłe pączki trafiają w ręce górników jadących na szychtę, pracowników i nocnych smakoszy tradycji. – Ich zapach już roznosi się po naszej cukierni – nie ukrywa Marcin Meryk, że wielu z nas świętowanie rozpoczyna znacznie szybciej.
– Tłusty Czwartek to Tłusty Czwartek, ale w Głogowie pączki jemy już wcześniej – mówi Marcin Meryk, właściciel i cukiernik z wieloletnią tradycją. W tym roku wprowadzono nawet „rozgrzewkę” tydzień wcześniej, bo kolejki ustawiają się już we wtorek i środę. Datę, tę poprawną, trzeba jednak zapisać w kalendarzu – tłusty czwartek przypada dokładnie 12 lutego.
A wtedy cała Polska rusza po pączki
– śmieje się, bo przecież po pączki ustawiają się kolejki. Jak się okazuje klienci najczęściej wybierają klasykę: z różą, adwokatem i bitą śmietaną. Od dwóch lat hitem są także pistacjowe, które szybko doganiają tradycyjne smaki.
W tym szczególnym dniu cukiernia otwiera się wyjątkowo wcześnie – o godz. 4.30. To ukłon w stronę górników i pracowników KGHM, którzy wyjeżdżają do pracy jeszcze przed świtem.
Chcemy, żeby mogli wpaść po pączka przed szychtą
– mówi właściciel. Ile ich powstaje? Szacunki są imponujące: od 10 do nawet 18 tysięcy sztuk.
To dzień, w którym trzeba decydować w biegu: czy dorabiamy kolejne partie ciasta, czy już hamujemy produkcję. Pączki muszą być świeże
– podkreśla.
Sekret smaku kryje się w rodzinnej recepturze z lat 70., przywiezionej z Gliwic do Głogowa przez ojca Marcina Meryka.
To drugie pokolenie, ale przepis się nie zmienia. Jajka, mąka, cukier, masło, róża i smażenie na smalcu
– wylicza cukiernik.
Pączki są zawijane ręcznie, z nadzieniem już w środku. – Dzięki temu marmolada równomiernie się rozchodzi, a nie „wybucha” przy pierwszym gryzie – tłumaczy. To właśnie dlatego nazywa je „pączkami z sercem”.
Pierwsze ciasto rusza dzień wcześniej o godz. 21, pączki zaczyna się zawijać około godz. 1 w nocy, a smażenie trwa do świtu. Przy stołach pracuje nawet 17 osób.
To najbardziej pracowity dzień w roku, święto cukiernictwa
– przyznaje Meryk.
Do pączków dochodzą faworki – cienkie, kruche, smażone również na smalcu. Ich sekret to prostota: żółtka, cukier, mąka i masło oraz długie chłodzenie ciasta. I ten smak wygrywa z marketami. Choć te kuszą tanimi pączkami, klienci wracają po te rzemieślnicze.
Kiedyś kupowali tanie, a potem wracali po jednego droższego, ale ze smakiem
– wspomina cukiernik.
Dziś ceny pączków wahają się w granicach 8,50 zł za sztukę – tego z różą i około 11 zł za wersje premium, czyli na przykład takie z awokado. Ale kolejki nie znikają. – Jak klient mówi: pyszne, tylko u was, to człowiek rośnie – dodaje z uśmiechem.
Słodkie święto w trudnych czasach
Rosnące ceny energii, surowców i gazu dotykają także cukierników. Nic dziwnego, że pączki z roku na rok są coraz droższe.
Firmy płacą kilkukrotnie więcej za media – prąd czy wodę – niż gospodarstwa domowe
– mówi Meryk.
Dlatego takie dni, jak właśnie Tłusty Czwartek, to moment także oddechu finansowego. A Marcin Meryk życzy głogowianom bezpiecznej drogi po pączki i słodkiego dnia bez wyrzutów sumienia. – Raz do roku można się objadać. Oby to był najsłodszy dzień w roku – zachęca, by w najbliższy czwartek nie liczyć kalorii oraz kilogramów.
[WIDEO] Nie potrzebują słów, by zachwycić
W ogóle artykuł bez sensu. Przeczytajcie tą bzdurę i nie wiadomo o co tu chodzi...Szkoda czasu na psucia sobie oczu ....a tak w ogóle Rybka..... samo to nazwisko mnie odrzuca . Parasolki .....białe.. może róże białe albo flagi KODU .ze strajku poczwar. Piszcie coś z sensem a nie opisujecie beztalencia próbujące zaistnieć
nina
16:27, 2026-02-11
Unikatowe sztabki z Huty Miedzi Głogów
Hutnicy są co miesiąc honorowani wypłatą. A urodziny są HMG a nie Twoje więc dlaczego to Ty masz coś dostawać a nie ta huta jako zakład pracy?
huhu
16:16, 2026-02-11
Pół wieku słodkiej tradycji. Jutro kalorii nie liczymy!
jutro sie tak obeżre że mi pempkiem lukier wyleći xddddddddddddd
Tłusty Jasiek
14:59, 2026-02-11
Zniknął z radaru, ale wraca
A kto pamięta, jak zapewniał wszystkich , jakim to nie jest ideowcem i nauczycielem z powołania. Czyżby nie ma pracy w szkole? Pewnie jest, ale nie za tyle co u wójta.
tokmek
14:22, 2026-02-11
0 0
jutro sie tak obeżre że mi pempkiem lukier wyleći xddddddddddddd
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz