Dzieje sięGłogów

Podwyżki dla nauczycieli? “Nie wierzymy. Tu nam zabiorą, tam dołożą”2 min na czytanie

Nic się nie stało? 14-latek przyniósł do szkoły nożyk do cięcia tapet, ranił kolegę i rozciął piórnik

Ministerstwo Edukacji i Nauki rozpoczyna negocjacje ze związkami zawodowymi na temat podwyżek nauczycieli od przyszłego roku. A także to z czego składać będzie się ich wynagrodzenie. Propozycja jest taka, aby zostało podwyższone pensum o dwie godziny, ale tylko tym nauczycielom, którzy będą chcieli więcej zarabiać. Ci, którzy chcą zostać przy dotychczasowych stawkach będą pracowali tyle, ile obecnie. Ponadto wynagrodzenie zasadnicze ma być uzależnione od poziomu wykształcenia oraz etapu rozwoju zawodowego nauczyciela. Składać się będzie z wynagrodzenia zasadniczego, dodatku za wysługę lat, wynagrodzenia za pełnione funkcje, dodatku za warunki pracy i motywacyjnego.

– Jednak minister nie wspomina o tym skąd mają pochodzić pieniądze na podwyżki pensji… warto o tym powiedzieć, bo to bulwersuje nauczycieli – mówi nam jeden z nich. Dodaje, że w naszym mieście się tym rozwiązaniom sprzeciwiają. A chodzi o tzw. fundusz socjalny. – Właśnie z niego mają zostać przesunięte pieniądze na podniesienie wynagrodzeń, czyli w zasadzie nic się nie zmieni. Państwo nie dołoży do tego ani złotówki. Ale w mediach minister będzie się chwalił jak to pomaga nauczycielom – dodaje.

Anna Chrzanowska-Kuzyk, prezes głogowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, wyjaśnia co to jest fundusz socjalny. – Jest do podziału dla pracowników i ich rodzin i emerytów i rencistów na różne cele. Pieniądze z tego funduszu można wykorzystać m.in. na dofinansowanie kolonii lub obozów dla dzieci, dodatki dla emerytów czy zasiłki dla nauczycieli znajdujących się w trudnej sytuacji – tłumaczy. Obawiając się, że takie traktowanie szkolnictwa doprowadzi do dalszej degradacji tego zawodu. – Nie doceniamy pracy nauczycieli – argumentuje wyliczając obecne pensje nauczycieli. Ten, który rozpoczyna naukę w szkole tzw. stażysta może liczyć na rękę na najniższą krajową. – Nauczyciel kontraktowy lub mianowany na wynagrodzenie w granicach 2 tys. 800 – 3 tys. zł miesięcznie – dodaje.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się