FotoSport

W końcu się udało! Chrobry pokonał Pogoń7 min na czytanie

1

Czas zapomnieć o klapie z Azotami Puławy i wziąć się do pracy. KS SPR Chrobry Głogów, przed drugim meczem tego roku, nadal zamykał tabelę PGNiG Superligi. W sobotę (6.02.) zagrał z Pogonią Szczecin – zupełnie inaczej niż w tym pierwszym starciu z Azotami. Na parkiecie była walka, zaangażowanie. To dało efekt.

Początek był wyrównany. Do 10. minuty wynik oscylował wokół remisu, a na tablicy widniał wynik 5:5. Jednak kolejne udane akcje nakręciły głogowian, którzy szybko wywalczyli dość solidną zaliczkę. Dobrze radzili sobie w obronie. Duża w tym zasługa świetnie dysponowanego pomiędzy słupkami Rafała Stachery. Rywal się mylił, raził nieskutecznością. W 20. minucie nasza przewaga wzrosła do pięciu trafień – 13:8. Końcówka tej partii była zacięta, było sporo nerwów. Pogoń zbliżyła się do Chrobrego na trzy trafienia 15:12.

Tuż po wyjściu z szatni następne bramki dorzucili Jakub Orpik, za chwilę Kamil Sadowski i zrobiło się 17:12. Wydawało się, że gospodarze ten mecz mogą już mieć pod kontrolą. Nic z tego. Chwilowy przestój poskutkowała stratą dwóch bramek z rzędu.

W 43. minucie Chrobry grał w podwójnym osłabieniu. Trener Witalij Nat zaryzykował zdejmując bramkarza z parkietu, by uzupełnić braki w ofensywie. A Pogoń wykorzystała to dorzucając dwie bramki. Było 19:18, trener poprosił o czas, bo nasi jakby stanęli.

W 49. minucie straciliśmy kluczowego tego dnia zawodnika – Sadowskiego, który otrzymał od sędziów trzecią dwuminutową karę, co w konsekwencji oznaczało, że w tym meczu już nie zagra. Wylądował na trybunach.

Mimo to przewaga Chrobrego znów urosła – po bramce Damiana Krzysztofika do 27:21. Było niecałe osiem minut do końca tego pojedynku. Oczywiście nie uniknęliśmy jeszcze problemów… na szczęście się udało. Po pierwsze wygrać 30:29, po drugie przerwać fatalną passę, po trzecie odbić z dna tabeli.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Foto