Extra

Bycie europosłem to nie tylko prestiż i władza. To również walka o … wielkie pieniądze3 min na czytanie

Kampania do Europarlamentu ruszyła. Do Głogowa przyjechali kandydaci Koalicji Europejskiej 22

Sześćdziesięciu kandydatów – po dziesięciu z sześciu komitetów – z województwa dolnośląskiego i opolskiego, w tym z Zagłębia Miedziowego, ubiega się o mandat europosła. Jest się o co bić, bo nie chodzi tylko o władzę i prestiż. 9 tys. euro miesięcznie brzmi zachęcająco, ale to nie wszystko, na co może liczyć europejski parlamentarzysta.

Każdy poseł otrzymuje jednakowe wynagrodzenie wynoszące dokładnie 8 tys. 757 euro. W przeliczeniu na złotówki wychodzi ponad 38 tys. zł brutto. To jednak tylko podstawa. Europosłom przysługują również dodatkowe świadczenia, jak chociażby dzienna dieta wynosząca 320 euro, za którą mają opłacić koszty swojego pobytu. Parlament płaci również za przejazdy. Kilometr wyceniono na 0,53 euro, a w przypadku podróży samolotem Unia Europejska zwraca za bilety do klasy biznes i płaci także za bilety kolejowe do pierwszej klasy włącznie. Oczywistą oczywistością wydają się także zwroty za podróże służbowe. Kwota maksymalna sięga jednak 4 tys. 454 euro.

Poseł dostaje też pieniądze na utrzymanie biura w kraju i rachunki telefoniczne. Kwota jest zryczałtowana i miesięcznie wynosi nieco ponad 4,5 tys. euro. Parlament zapewnia ponadto biura w Brukseli i Strasburgu oraz limuzyny do poruszania się w tych dwóch miastach. Eurodeputowani mogą również wybrać się za refundowany kurs językowy, otrzymują europejskie gadżety, a po zakończeniu kadencji mogą liczyć na wysoką odprawę w wysokości miesięcznej pensji za każdy rok sprawowania funkcji. Ile wynosi emerytura? Można na nią przejść po ukończeniu 63 roku życia i otrzymywać 3,5 proc. miesięcznej pensji za każdy rok bycia europosłem. Po jednej, 5-letniej kadencji, kwota przekracza 1,5 tys. euro. Co o zarobkach w europarlamencie mówią sami posłowie? – Nie ma co ukrywać, że są one bardzo dobre – mówi Ryszard Czarnecki.

Obecnie mamy sześciu europosłów z Dolnego Śląska. Dla przykładu Bogdan Zdrojewski (PO) z Kłodzka na koncie odłożył około 249 tys. zł i dodatkowo blisko 60 tys. euro. Może pochwalić się domem o pow. 282 mkw. o wartości w granicach 1 mln 600 tys. zł.

Duży dom, wart ponad milion, posiada także Kazimierz Ujazdowski (PiS) – o pow. 217 mkw., a na koncie ma 140 tys. zł i 40 tys. euro. Kolegów po fachu z naszego województwa daleko w tyle zostawia za to Lidia Geringer de Oedenberg (SLD), która dysponuje 700 tys. zł i 158 tys. euro. Ponadto posiada dziewięć mieszkań o wartości blisko 4 mln zł.

Ale to wszystko to „drobne” pieniądze i majątki w porównaniu do rekordzisty Karola Karskiego (PiS) – zgromadził na koncie łącznie ponad 7,3 mln zł. MK

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Extra