Extra

Kocha świece dla łasuchów… Ale uwaga, tego się nie jada!4 min na czytanie

Kocha świece dla łasuchów... Ale uwaga, tego się nie jada!

Wyglądają jak desery. Tak piękne i łudząco pachnące bitą śmietaną, wanilią, kawą czy truskawkami, że chciałoby się je zjeść w całości. Wiktoria Spychała robi je własnoręcznie! Wiktoria Spychała (24 l.) właśnie skończyła studia. W lipcu obroniła magisterkę i jest teraz germanistką. Ale jej wielką pasją zostało rękodzieło. – Wyniosłam to z domu – wspomina różne rodzinne wspólne zajęcia. Robienie ozdób z bibuły, malowanie farbami albo kredą. Z rodzicami. To sprawiło, że już jej tak zostało i całe życie musiała coś robić własnymi rękami. I wychodziło pięknie. Kleiła, plotła, zawijała… 

Dlatego gdy wszystkich zamknęli w domach w czasie pandemii, a jej studia zawiesili, a potem zajęcia były przez internet, to zwyczajnie się nudziła, więc… zaczęła pleść makramy. – Sama się wszystkiego nauczyłam – wspomina. Bardzo się te makramy ze sznureczków wszystkim podobały, obdarowała nimi znajomych i rodzinę, a skoro akurat miała wyjść za mąż, to wpadła na pomysł, że mogłaby na ślub i wesele sama coś ciekawego wykonać. Zrobiła więc z makramy ściankę do zdjęć oraz ozdoby na krzesła i na ławki do kościoła. Wyszło świetnie, gości weselnych zachwyciło. Ślub był 14 sierpnia rok temu w Kwielicach, bo jej mąż gra w orkiestrze OSP Kwielice. – Tak to się zaczęło. Właśnie od makramy. Pojawiły się zamówienia od znajomych. Robiłam makramowe ozdoby, łapacze snów oraz torebki – opowiada, że właśnie tym się zajęła. Ale pandemia się skończyła i musiała wrócić na studia do Wrocławia. – Studiowałam, miałam już męża i jeszcze założyłam firmę – opowiada o tym, że nie odpuściła. 

Kocha świece dla łasuchów... Ale uwaga, tego się nie jada! 1

Jak zwykle wszystkie jej pomysły mają jakąś historię. Nowa historia zaczęła się od urodzin jej przyjaciółki. – Zobaczyłam w internecie świecę z fajnym napisem z życzeniami. Ale jak to ja, zamiast ją kupić, postanowiłam sama taką zrobić  – wspomina, że świeca jej wyszła jeszcze ładniejsza niż na zdjęciu. – To była moja pierwsza praca, ale zaczęłam o robieniu świec czytać i się szkolić – opowiada. Teraz interes idzie pełną parą. Wiktoria Spychała robi świece sojowe dla… łasuchów. Inspiracją są desery. Jej świece sojowe łudząco przypominają desery w pucharkach i szklankach. Bita śmietana na wierzchu do złudzenia przypomina prawdziwą, a nawet tak pachnie. Co ciekawe, wosk ubija się mikserem jak prawdziwą bitą śmietanę i nakłada się go na porcję sojowego „deseru” przy użyciu worka cukierniczego. Żmudna robota. Do tego na wierzch różne ciasteczka, rodzynki, owoce, gałki lodów i kwiatki. Oczywiście robione ręcznie… Wyglądają nawet lepiej niż prawdziwe. 


– Sama wymyślam wygląd i kształt, a także zapach moich „deserów” –  zapewnia. – Zero kalorii. Tylko do wąchania – śmieje się ich twórczyni, a niektórzy jej klienci podobno w ogóle tych świec nie palą, bo im szkoda. Takie ładne… No i w całym domu od nich i tak pachnie, oszałamiająco. Są świece wyglądające jak kawa – latte albo z bitą śmietaną i pachną… kawą. – Generalnie świeca kawowa pachnie jak kawa z wanilią – uspokaja pani Wiktoria. Niektóre mają zapach czekolady, maliny, truskawki. – Trochę wprawy potrzeba – przyznaje Wiktoria Spychała. – No ale myślę, że każdy jest w stanie sobie taką świecę zrobić. Ja zaczynałam w domu, w kuchni, a teraz mam własne miejsce – zapewnia, że można się nauczyć tego co ona robi, wystarczy chcieć. Prezentuje swoje wyroby na jarmarkach, na targowiskach albo można zamówić deserową świecę przez jej stronę w internecie „Plecione cuda wianki”. – Właśnie szykuję towar na jarmarki świąteczne na Boże Narodzenie – mówi serio, bo właśnie tak się kręci ten interes. Tym bardziej, że to… jej ostatnie wakacje. – Od września idę do pracy, a robienie świec zostanie mi jako dodatkowe zajęcie i jako pasja – mówi, dumna z tego, że tak szybko po studiach dostała pracę. – Będę konsultantką i tłumaczką w firmie międzynarodowej – zapowiada.

Sprawdź, kto napisał ten artykuł i gdzie był publikowany:

Kocha świece dla łasuchów... Ale uwaga, tego się nie jada! 2

Zobacz inne

Więcej w Extra