Na krzepliwość krwi, prostatę, cukrzycę, nowotwory… Brakuje leków w naszych aptekach

Automatycznie zapisany szkic 442

Na krzepliwość krwi, prostatę, cukrzycę, nowotwory… to początek długiej listy farmaceutyków trudnych do zdobycia. Wydawało się, że problem jest gdzieś daleko w Polsce, ale dzieje się to również w naszym mieście.

– To skandal! – pan Jan (83 l.) chodził od apteki do apteki, by kupić lek na prostatę. Niestety, w każdej z nich był odsyłany z kwitkiem. A przecież lek jest mu niezbędny. – Nie ma, nie wiadomo, kiedy będzie – słyszał. Ręce załamują także aptekarze, bo hurtownie są… puste.

Certus 1

Mężczyzna na prostatę choruje od ponad 20 lat. Opowiada, że konsekwencją braku leków przepisanych na receptę przez lekarza jest ból. Przekonał się o tym miesiąc temu. W swojej osiedlowej aptece nie dostał tabletek, więc udał się do następnej, znajdującej się w pobliżu, ale i tam ich nie było. Obszedł trzy, cztery punkty, lecz nic z tego. – Sprawdzali w komputerze, że nawet gdyby chcieli ściągnąć z hurtowni, to nie mogą, bo nie ma – mówi. Po jakimś czasie udało się zdobyć lek – został sprowadzony z apteki z innego miasta. – Dobrze, że ktoś poszedł mi na rękę. Teraz lekarz powiedział mi, że będzie przepisywał jedno opakowanie więcej w razie czego, abym miał w zapasie – dodaje.

Jednak ten lek nie jest wyjątkiem, bo kilku innych także brakuje m.in. psychiatrycznych, przeciwcukrzycowych, przeciwastmatycznych, przeciwnowotworowych, stosowanych do leczenia stwardnienia rozsianego i antybiotyków.

– Nawet na serce – martwi się pani Alicja (59 l.), która nie raz musiała czekać w aptece w kolejce. – Wydaję na leki 120 zł miesięcznie, czyli niemało, a i tak wiecznie są jakieś problemy – martwi się.

W aptekach przyznają, że problem jest poważny. Farmaceuci wyjaśniają nam dlaczego. – To drogie leki, których nie opłaca nam się kupować więcej, bo ich refundacja z ministerstwa jest dopiero po zakupie ich przez klienta – tłumaczy faramaceutka z jednej z głogowski aptek. Medykamentów w hurtowniach jest mało, coraz częściej trzeba się o nie „bić”. – Albo sprowadzać prosto od producenta, co nie jest wcale takie proste, bo nikt nie sprzeda jednego opakowania, a określoną ich ilość – tłumaczy inna farmaceutka.

Dlaczego brakuje leków? W Naczelnej Izbie Aptekarskiej w Warszawie usłyszeliśmy, że hurtowniom bardziej opłaca się sprzedać leki za granicę niż w kraju. Polska stała się krajem mającym jedne z najniższych cen leków w Europie… Aptekarze radzą pacjentom, by wybierali większe apteki, gdzie leków jest po prostu więcej.
MK

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •