Extra

Odra znowu straszy…Ale nie powodzią, a tym, że wysycha5 min na czytanie

Odra znowu straszy...Ale nie powodzią, a tym, że wysycha 4

– Tego dramatu nie da się zapomnieć – mówi Ryszard Zabojek (73 l.), którego spotkaliśmy nad brzegiem Odry w pobliżu placu festynowego. Wspomina, gdy 23 lata temu, wszystko stało pod wodą. – Mieszkałem w Leszkowicach. Zagrożenie było duże, bo przez wał przelewała się woda. Przybiegli strażacy i kazali nam uciekać z domów – relacjonuje. Na szczęście ich wsi wtedy nie zalało. – Babcia, która przeżyła obie wojny światowe, mówiła, że nigdy wcześniej takiego kataklizmu nie przeżyła – mówi pan Ryszard.

fot. TZG

Pierwsza fala dotarła do Głogowa 16 lipca, miała 7,12 m. Druga już niższa przyszła 11 dni później. – Widzieliśmy jak ta woda szła, cała ulica Spokojna była zalana, ryby przy schodach pływały – opowiadają Stanisława i Aleksander Chmielarscy z Ostrowa Tumskiego. Woda stała od mostu do mostu. Pokazują ślad na elewacji domu. Kobiety i dzieci się ewakuowały. – Wprowadzono nas w błąd, że będzie 7,5 m. wody – wspominają jak pozabijali niższe okna i drzwi. Niepotrzebnie przenosili meble na piętro. Dopiero gdy droga była przejezdna pozwolono im wrócić.

fot. TZG

– Był brud, smród i ubóstwo – mówi pani Stanisława. W piwnicy było 1,5 m. wody, stała ponad miesiąc. Długo nie było prądu. Pani Anna ze Starych Serbów wspomina szybkie pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Rano do wsi zajechał autobus i przez tubę ogłaszali ewakuację. – Dzieci były małe, trzeba się było ewakuować – opowiada. Syn miał 9 lat, a córki 2 i 3 lata. Niskie okna zamurowali.

fot. TZG

Czuwanie i praca trwała całą dobę na całej długości wałów. – Tych worków cośmy na zwozili, cała wieś pracowała – wspomina pan Jerzy. Mieszkańcy Starych Serbów słyszeli, że wały będą wysadzać, żeby ratować Głogów i hutę. Gdyby przerwało wał, wody byłoby 3 m, zmyłaby stare domy.

Ryszard Zabojek (73 l.) pamięta powódź z 1997 roku,
kiedy przed wielką wodą uciekał z domu.

– Pamiętam, jak dziś, że mieszkańcy stanęli na wałach. I mówili, że jak mają puścić tutaj wodę, to z nami! Nie puścili. Mieszkaliśmy tuż obok wału, bo jakieś 50 metrów dalej. Wielka woda zniszczyłaby wszystko. Doszczętnie – opowiada Andrzej Pomorski (61 l.).

Przybierająca Odra, obrazy z zalanego Opola i Wrocławia, doniesienia o kolejnych ofiarach śmiertelnych. Groza narastała – tak było 23 lata temu podczas Powodzi Tysiąclecia. Choć później Odra ponownie przybierała. Tak jak w maju 2010 roku, kiedy odnotowano niewiele mniejszy wynik – 677 cm. Pan Antoni (60 l.) wspomina, że znów zrobiło się nerwowo. – Przypomniałem sobie obrazki z 1997 roku, gdy przez Most Tolerancji przelewała się woda. I ona tym razem, kilka lat później, znów rosła. Bałem się powtórki z historii – nie ukrywa.

Przed rokiem na Odrze w Głogowie został ogłoszony stan alarmowy (wynosi 400 cm), a kilkanaście dni później wysoki stan rzeki zagrażał chociażby organizacji Dni Głogowa na placu festynowym. Teraz jest on niski – około 200 cm. I ciągle spada.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Extra