Było widowisko z przymrużeniem oka, w którym seniorzy KGHM Chrobrego zmierzyli się z juniorami, a wynik był najmniej ważny.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Bo kiedy naprzeciw siebie stają seniorzy i juniorzy KGHM Chrobrego Głogów, wynik schodzi na dalszy plan. Liczy się show. A tego właśnie we wtorek (19.05.) przy Wita Stwosza nie brakowało ani przez sekundę.
To druga edycja tego pojedynku i wygląda na to, że w Głogowie rodzi się nowa tradycja. I jeśli ktoś myślał, że to będzie zwykły sparing na zakończenie sezonu, szybko został wyprowadzony z błędu. Było prawie, jak w Orlen Superlidze. Były bandy reklamowe, była oprawa, był profesjonalny spiker – za mikrofon chwycił kierownik drużyny Mariusz Gujski, były zawodnik Chrobrego, który w swojej nowej roli czuł się jak ryba w wodzie. Było klasyczne „klap, klap!”, było podgrzewanie atmosfery i były momenty, kiedy publiczność naprawdę dawała się porwać tej zabawie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"9764"}
A klimat święta sportowego dało się wyczuć już od rana. Na rynku dyskutowano o składach, na targowisku analizowano szanse juniorów. Oczywiście z lekkim przymrużeniem oka, ale jednak żył.
I choć do dostawienia dodatkowej trybuny ostatecznie nie doszło, hala wypełniła się naprawdę solidnie. Kibiców było sporo, śmiechu jeszcze więcej. Było bez ciśnienia, za to z ogromną dawką dobrej energii.
Na parkiecie? Od pierwszych minut walka szła punkt za punkt, łeb w łeb, niemal do ostatniego metra boiska. Juniorzy nie zamierzali odstawiać rąk, seniorzy nie chcieli oddać pola młodzieży. Były efektowne akcje, były parady bramkarzy, były też momenty, kiedy wszyscy na hali bardziej śmiali się niż liczyli gole.
Im bliżej końca spotkania, tym bardziej mecz zamieniał się w spełnianie sportowych marzeń. I właśnie wtedy zaczęły się prawdziwe cuda.
Rafał Stachera, legenda Chrobrego między słupkami, postanowił porzucić bramkę i ruszył w pole. Najpierw na skrzydło, później na rozegranie. Wyglądał, jakby całe życie czekał na moment, kiedy wreszcie ktoś pozwoli mu rzucać gole zamiast ich bronić. I co? Bramkę zdobył.
Anton Dereviankin również postanowił zmienić życiową ścieżkę kariery i wcielił się w rolę kołowego. Nie brakowało przepychanek, walki o pozycję i teatralnych upadków.
Z kolei Paweł Paterek i Jakub Orpik zameldowali się między słupkami. I trzeba przyznać uczciwie – bronili zaskakująco dobrze. Kto wie, może sztab szkoleniowy odkrył właśnie alternatywę na przyszły sezon?
Był też moment historyczny. Trener juniorów Andrzej Jaworski obejrzał żółtą kartkę. Pierwszą w swojej karierze. Tak przynajmniej twierdzili świadkowie wydarzenia, a nikt nie miał odwagi tego podważać. Kartkę pokazał Paweł Wita, czyli na co dzień drugi trener pierwszego zespołu, który tym razem wcielił się w rolę arbitra. I robił to w stylu absolutnie niepodrabialnym – spacerowym krokiem, z rękami splecionymi za plecami, bardziej przypominając nauczyciela WF-u pilnującego klasy na boisku niż sędziego zawodowego meczu. Ale trzeba oddać – poziom sędziowania był najwyższej klasy. Przynajmniej według samego arbitra.
Po ostatnim gwizdku wynik nie miał najmniejszego znaczenia. Każdy z juniorów otrzymał sportowy sprzęt.
– Fajnie się zmierzyć z takimi zawodnikami. Czy był stres? Nie było! – mówił po meczu junior Szymon Masny, który wyglądał tak, jakby najchętniej od razu rozegrał rewanż.
– Na pewno to fajna zabawa i możliwość integracji. Poznania zawodników tak z bliska – dodawał trener juniorów Andrzej Jaworski, już bez dyskusji z arbitrem i bez kolejnych kartek.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
I chyba właśnie o to w tym wszystkim chodziło.
Wzywają policję, piszą petycję
Właściciel kłamie, sam tam tańczyłem, normalne disco na dole jest.
Głogowianin
08:33, 2026-05-20
[WIDEO] Burza wokół Ostaszowa na Dolnym Śląsku
nagralam ten moment kiedy wsciekle babsko w mundurku policji z pogarda odpycha przewodniczacego SOLIDARNOSCI Dude a NASZ NOBLISTA U BOKU angeli odbiera odznaczenie jako zdrajca narodu
babcia
08:23, 2026-05-20
[WIDEO] Burza wokół Ostaszowa na Dolnym Śląsku
13 grudnia bylo podobnie pod komitetem stalo wojsko do ktorego podchodzilimy nosilismy im kawe i jedzenie ale kiedy pokazalo sie zomo generala uciekalismy w pospiechu i dzisiaj mamy to samo wojsko i policja to niebo i ziemia
BOBASEK
08:19, 2026-05-20
[WIDEO] Burza wokół Ostaszowa na Dolnym Śląsku
POBUDKA SPIOCHY NALAPAC SOBIE TROCHE WODY SKAD MACIE PEWNOSC ZE NASZYM CZERWONE NIE ODWALI I POSTANOWIA NAS ZAGLODZIC JAK TYCH W WARSZAWIE
XYZ
08:12, 2026-05-20
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz