Sport

Zamknij

Chrobry wygrał z ŁKS-em w karnych! I gra o Ekstraklasę!

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 20:50, 28.05.2026 Aktualizacja: 20:51, 28.05.2026
1 Chrobry wygrał z ŁKS-em w karnych! I gra o Ekstraklasę! Mateusz Komperda

Stadion oszalał, gdy Dawid Arndt obronił decydującego karnego dającego awans do finału.

Chrobry Głogów się nie zatrzymuje i pisze piękną historię. Takiego meczu się spodziewaliśmy – pełnego emocji do ostatnich chwili. I to dosłownie. Ale jedno jest pewne: w niedzielę gramy o Ekstraklasę.

Mieliśmy przewagę

Atmosferę tego spotkania czuło się od pierwszego gwizdka. Było widać, że cała otoczka tego spotkania podziałała na piłkarzy Chrobrego mobilizująco. Głogowianie rozpoczęli odważnie, wysoko podchodzili do rywala, atakowali i szybko pokazali, że nie zamierzają tylko czekać na błędy ŁKS-u. Szczególnie aktywny był Szymon Bartlewicz, który swoimi rajdami na skrzydle regularnie sprawiał problemy defensywie gości.

Chrobry dobrze wyglądał także w środku pola – gdy trzeba było utrzymać się przy piłce i uspokoić grę, robił to skutecznie, a kiedy przychodził moment bronienia, gospodarze również wyglądali solidnie. ŁKS przez większość pierwszej połowy nie potrafił stworzyć sobie wielu dogodnych sytuacji, a kilka groźniejszych dośrodkowań pewnie wyłapywał Dawid Arndt.

To gospodarze byli bliżej otwarcia wyniku. Bartlewicz próbował szczęścia strzałem z dystansu, a pod koniec pierwszej połowy centymetrów zabrakło także Kelechukwu Ibe-Tortiemu, który był bardzo blisko skierowania piłki do siatki.

Na przerwę oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie, ale nie ma co ukrywać – więcej powodów do optymizmu mieli gospodarze. Chrobry sprawiał lepsze wrażenie i schodził do szatni z nadzieją, że po przerwie uda się potwierdzić przewagę również bramkami.

Emocje do końca

Po zmianie stron to ŁKS trafił do siatki. Po rzucie rożnym – w 61. minucie na listę strzelców wpisał się Andreu Arasa. Kibice z Łodzi zaczęli skandować jego nazwisko. A głogowianie szybko wznowić grę.

Chrobry robił co mógł, by wyrównać. Atakował, mocno atakował. Walczył. Nie odpuszczał. I przyszła 76. minuta... Kacper Laskowski tak przymierzył, że piłka wylądowała w okienku! Co za gol! Piękny, cudowny. Stadion oszalał, stadion oszalał. Było 1:1 i marzenia o finale, o awansie wróciły. Ale nasi grali dużo lepiej, grali ambitnie.

Niestety, w regulaminowym czasie gry, nie udało im się ponownie wepchnąć piłki do bramki. Doszło do dogrywki. Tam też emocji nie brakowało. I karne. A w nich do końca nerwy, do samego końca. W decydującym Dawid Arndt obronił! Co tam się działo! Chrobry finale baraży o Ekstraklasę. Tak się pisze piękną historię.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

KamilKamil

8 0

Brawo! 👍

21:10, 28.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%