Wiatr nieco przeszkadzał, no i padało. Dzieci przychodziły tu z zaciekawieniem. A ona walczyła z pogodą, z dziurami i oknami na ścianie – ale efekt zapiera dech w piersiach.
Patrycja Hannagan (31 l.) podnosi ręce do góry, śmieje się i głośno... och, głośno krzyczy. – Gotowe! – słychać z daleka. A przed nią gigantyczna ściana pływalni Chrobrego Głogów, która przez ostatnie dni zmieniała się w opowieść o nimfie i rybaku. Powstała właśnie druga głogowska legenda w takim wydaniu - malowanym.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/shorts/zUOCgqSumRI"}
Artystka, urodzona w Głogowie, choć mieszka i pracuje w Australii, wróciła do naszego, rodzinnego miasta, by połączyć sztukę z lokalną historią.
– Jestem dumna – mówi, wpatrując się w mural. Choć nie było łatwo, bo pogoda nie raz, nie dwa pokrzyżowała jej plany, to się udało. Efekt? To prawdziwe dzieło sztuki.
I jeszcze jedno, bo prace nieco się przeciągnęły, więc musiała przesunąć wylot z Polski do Australii o kilka dni.
::photoreport{"type":"see-button","item":"8324"}
Nie było łatwo. – Oprócz pogody i innych trudności wszystko musiało być dopracowane. Farba w środku rozlatywała się, niektóre miejsca były zmoczone – wspomina. – Ale na szczęście mogłam nad tym zapanować – dodaje.
Artystka używała specjalnych farb w spreju. Ile ich zużyła? Na razie trudno zliczyć. Trudno też zliczyć osoby, które się tutaj pojawiły. Można śmiało powiedzieć, że były to wręcz wycieczki, pielgrzymki gapiów. Bardzo miłych. A z okna, co jakiś czas, wyglądał również Dariusz Czaja – regionalista, ale i dyrektor Chrobrego Głogów. Działo się.
– Najwięcej było dzieci, ale to było bardzo miłe, było świetnie! – cieszy się, bo nawet filmiki z tych odwiedzin publikowała w sieci. Na pamiątkę.
Powrót do Głogowa okazał się dla artystki bardzo emocjonalny.
– Bardzo miło się tu czuję – nie ukrywała, że mogła odwiedzić stare miejsca, coś sobie przypomnieć z dzieciństwa. Okazji ku temu będzie więcej. Zdradza swoje plany na przyszłość.
– Wracam do Australii tylko, żeby się przebrać, a potem jadę na Bali prowadzić spotkania dla artystów z całego świata. W czerwcu znów będę w Głogowie, będę malować kolejne rzeczy – zapowiada.
Ten mural oficjalnie dołączył więc do cyklu legend głogowskich. Pierwszym tematem z ich cyklu - właśnie tym namalowanym - była księżna Salomea.
– Mam nadzieję, że to początek i takich murali w Głogowie będzie więcej – dodaje artystka.
A nieco więcej o tej legendzie, która znalazła się na ścianie pływalni, opowiedział nam Dariusz Czaja, regionalista. Zobaczcie wideo.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/shorts/7xAXHaPnkBI"}
Pływalnia Chrobrego zamknięta
Prima Aprilis
pierwszy kwietnia
23:18, 2026-04-01
To CUdowni Rodzice numer 2500!
W tej firmie wszystko jest CUdowne . Wystarczy obejrzeć kghmTV
Dedy
23:15, 2026-04-01
Robotnicy na Tęczowej w natarciu!
Żenada 7 miesięcy ponad 5 baniek odcinek jakieś 500 metrów mostek 20 metrów.DNO DNA. Patrząc na to to zastanawiam się jak polecą z obwodnicą 🤬😡.
Ja
22:36, 2026-04-01
Tłumy w kościele. Niezwykły koncert pasyjny
Toż to Jaskier we własnej osobie :)
Tommy
21:56, 2026-04-01
1 0
Trochę autoportret autorki z tej nimfy wyszedł.
0 0
Nawet Matejko umieszczał siebie na obrazach, żadna nowość.
Miała poprosić nimfę o pozowanie?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz