Zamknij

Diagnoza pojawiła się tak nagle. Pielęgniarka o wielkim sercu walczy z rakiem

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 10:22, 15.03.2026 Aktualizacja: 23:12, 14.03.2026
Skomentuj Diagnoza pojawiła się tak nagle. Pielęgniarka o wielkim sercu walczy z rakiem Archiwum rodziny

Zawsze pomagała innym... dziś sama potrzebuje wsparcia – bo na jej drodze stanął nowotwór. 

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Jeszcze kilka miesięcy temu Aldona Starewicz (38 l.) z Kurowic w gminie Jerzmanowa była po tej drugiej stronie – przy łóżkach pacjentów, z troską i spokojem tłumacząca, że wszystko będzie dobrze. Teraz sama toczy najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Pielęgniarka z Głogowskiego Szpitala Powiatowego zmaga się z agresywnym rakiem piersi.

Potrzebuje pomocy 

Pani Aldona jest absolwentką pielęgniarstwa w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Głogowie. Na co dzień pracuje na Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej Głogowskiego Szpitala Powiatowego. Wśród pacjentów i współpracowników znana jest jako osoba ciepła, spokojna i niezwykle empatyczna. – Zawsze jest taką naszą dobrą duszą – mówią jej znajomi.

Diagnoza pojawiła się nagle, choć początkowo nic nie zapowiadało poważnej choroby.

O chorobie żony dowiedzieliśmy się we wrześniu, wtedy pojawiły się pierwsze objawy. Wydawało się, że to zwykłe, niedoleczone przeziębienie. Miała powiększone węzły chłonne, lekarze zalecili antybiotyki

– opowiada jej mąż, Bartosz Starewicz.

Po kilku tygodniach pani Aldona wyczuła w piersi niepokojącą zmianę. – Nie wiedzieliśmy, co to jest. Poszliśmy na USG. Lekarz powiedział, że z dużym prawdopodobieństwem to guz – wspomina. Niestety kolejne badania potwierdziły najgorszy scenariusz.

Choroba rozwijała się bardzo szybko

Guz w chwili diagnozy miał około trzech centymetrów. W krótkim czasie urósł do siedmiu–ośmiu.

To bardzo agresywny nowotwór. Są przerzuty do węzłów chłonnych, dlatego leczenie trzeba było rozpocząć jak najszybciej

– mówi pan Bartosz.

Rodzina konsultowała się w wielu placówkach, szukając najlepszej drogi leczenia. Byli nawet w Warszawie. Ostatecznie pani Aldona jest dziś pod opieką onkologów w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. Pierwszym etapem będzie chemioterapia. Ta rozpocznie się już za kilka dni. Bo nie ma na co czekać. Liczą się dni, liczą się godziny. W domu na jej powrót z kolejnych wizyt czeka 14-letni syn. Rodzina stara się zachować spokój i nadzieję, choć codzienność wypełniona jest niepewnością.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Walczymy i szukamy wszelkich rozwiązań. Aldona jest osobą bardzo otwartą, zawsze pomagała innym. Teraz to ona potrzebuje pomocy. Jest kochaną żoną i mamą

– mówi jej mąż, że każde wsparcie bardzo ją podbudowuje psychicznie. I tego wsparcia nie brakuje.

Sygnałów nie wolno lekceważyć

Historia pani Aldony jest także ważnym sygnałem dla innych kobiet. Początkowe objawy nie zawsze są oczywiste. Czasem pojawia się niewielkie zgrubienie w piersi, powiększone węzły chłonne pod pachą albo uczucie dyskomfortu. To symptomy, których nie wolno ignorować. A rak piersi to jedna z najpoważniejszych chorób, która dotyka kobiety. Tylko regularne samobadanie piersi, a także badania USG i mammografia mogą uratować zdrowie, nawet i życie. Wczesne wykrycie nowotworu znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie.

W przypadku pani Aldony choroba rozwinęła się bardzo szybko. Dlatego dziś najważniejsze jest zatrzymanie jej postępu i rozpoczęcie intensywnej terapii. Leczenie onkologiczne to nie tylko ogromny wysiłek fizyczny i psychiczny. To także bardzo duże koszty. Oprócz terapii potrzebne są specjalistyczna dieta, suplementacja i rehabilitacja.

– Chcę zrobić wszystko, by zwiększyć swoje szanse – mówi pani Aldona. Opowiada, że ostatnio oglądała reportaż o samotności w chorobie onkologicznej. Utkwił jej w pamięci.

Jestem wdzięczna, że mam wokół siebie tak wielu pięknych ludzi, którzy nie dają mi odczuć tej samotności i pomagają mi przezwyciężyć te trudne chwile

– dodaje. – Dziękuję z całego serca – nie ukrywa. W pomoc włączyła się na przykład Szkoła Podstawowa w Jerzmanowej, która organizuje wielkanocny kiermasz, z którego dochód zostanie przeznaczony na jej leczenie.

Pielęgniarka jest również podopieczną Fundacji Dobro Powraca. Dla Aldony każda, nawet najmniejsza pomoc ma ogromne znaczenie. I ma jeszcze apel do kobiet. – Nie lekceważcie żadnych, nawet drobnych objawów, ponieważ nasze ciało wysyła różne sygnały, czasami delikatne i subtelne mogą okazać się początkiem czegoś bardzo złego – kończy.

Jak można pomóc?
1,5 procent podatku można przekazać, wpisując w zeznaniu: KRS: 0000338878Cel szczegółowy: Starewicz 5632

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Darowiznę można przekazać także przelewem:95 1140 1140 0000 2133 5400 1001Tytuł przelewu: Starewicz 5632

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%