Zawsze pomagała innym... dziś sama potrzebuje wsparcia – bo na jej drodze stanął nowotwór.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Jeszcze kilka miesięcy temu Aldona Starewicz (38 l.) z Kurowic w gminie Jerzmanowa była po tej drugiej stronie – przy łóżkach pacjentów, z troską i spokojem tłumacząca, że wszystko będzie dobrze. Teraz sama toczy najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Pielęgniarka z Głogowskiego Szpitala Powiatowego zmaga się z agresywnym rakiem piersi.
Pani Aldona jest absolwentką pielęgniarstwa w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Głogowie. Na co dzień pracuje na Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej Głogowskiego Szpitala Powiatowego. Wśród pacjentów i współpracowników znana jest jako osoba ciepła, spokojna i niezwykle empatyczna. – Zawsze jest taką naszą dobrą duszą – mówią jej znajomi.
Diagnoza pojawiła się nagle, choć początkowo nic nie zapowiadało poważnej choroby.
O chorobie żony dowiedzieliśmy się we wrześniu, wtedy pojawiły się pierwsze objawy. Wydawało się, że to zwykłe, niedoleczone przeziębienie. Miała powiększone węzły chłonne, lekarze zalecili antybiotyki
– opowiada jej mąż, Bartosz Starewicz.
Po kilku tygodniach pani Aldona wyczuła w piersi niepokojącą zmianę. – Nie wiedzieliśmy, co to jest. Poszliśmy na USG. Lekarz powiedział, że z dużym prawdopodobieństwem to guz – wspomina. Niestety kolejne badania potwierdziły najgorszy scenariusz.
Guz w chwili diagnozy miał około trzech centymetrów. W krótkim czasie urósł do siedmiu–ośmiu.
To bardzo agresywny nowotwór. Są przerzuty do węzłów chłonnych, dlatego leczenie trzeba było rozpocząć jak najszybciej
– mówi pan Bartosz.
Rodzina konsultowała się w wielu placówkach, szukając najlepszej drogi leczenia. Byli nawet w Warszawie. Ostatecznie pani Aldona jest dziś pod opieką onkologów w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. Pierwszym etapem będzie chemioterapia. Ta rozpocznie się już za kilka dni. Bo nie ma na co czekać. Liczą się dni, liczą się godziny. W domu na jej powrót z kolejnych wizyt czeka 14-letni syn. Rodzina stara się zachować spokój i nadzieję, choć codzienność wypełniona jest niepewnością.
Walczymy i szukamy wszelkich rozwiązań. Aldona jest osobą bardzo otwartą, zawsze pomagała innym. Teraz to ona potrzebuje pomocy. Jest kochaną żoną i mamą
– mówi jej mąż, że każde wsparcie bardzo ją podbudowuje psychicznie. I tego wsparcia nie brakuje.
Historia pani Aldony jest także ważnym sygnałem dla innych kobiet. Początkowe objawy nie zawsze są oczywiste. Czasem pojawia się niewielkie zgrubienie w piersi, powiększone węzły chłonne pod pachą albo uczucie dyskomfortu. To symptomy, których nie wolno ignorować. A rak piersi to jedna z najpoważniejszych chorób, która dotyka kobiety. Tylko regularne samobadanie piersi, a także badania USG i mammografia mogą uratować zdrowie, nawet i życie. Wczesne wykrycie nowotworu znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie.
W przypadku pani Aldony choroba rozwinęła się bardzo szybko. Dlatego dziś najważniejsze jest zatrzymanie jej postępu i rozpoczęcie intensywnej terapii. Leczenie onkologiczne to nie tylko ogromny wysiłek fizyczny i psychiczny. To także bardzo duże koszty. Oprócz terapii potrzebne są specjalistyczna dieta, suplementacja i rehabilitacja.
– Chcę zrobić wszystko, by zwiększyć swoje szanse – mówi pani Aldona. Opowiada, że ostatnio oglądała reportaż o samotności w chorobie onkologicznej. Utkwił jej w pamięci.
Jestem wdzięczna, że mam wokół siebie tak wielu pięknych ludzi, którzy nie dają mi odczuć tej samotności i pomagają mi przezwyciężyć te trudne chwile
– dodaje. – Dziękuję z całego serca – nie ukrywa. W pomoc włączyła się na przykład Szkoła Podstawowa w Jerzmanowej, która organizuje wielkanocny kiermasz, z którego dochód zostanie przeznaczony na jej leczenie.
Pielęgniarka jest również podopieczną Fundacji Dobro Powraca. Dla Aldony każda, nawet najmniejsza pomoc ma ogromne znaczenie. I ma jeszcze apel do kobiet. – Nie lekceważcie żadnych, nawet drobnych objawów, ponieważ nasze ciało wysyła różne sygnały, czasami delikatne i subtelne mogą okazać się początkiem czegoś bardzo złego – kończy.
Jak można pomóc?
1,5 procent podatku można przekazać, wpisując w zeznaniu: KRS: 0000338878Cel szczegółowy: Starewicz 5632
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Darowiznę można przekazać także przelewem:95 1140 1140 0000 2133 5400 1001Tytuł przelewu: Starewicz 5632
[FOTO,WIDEO] Kobiety przejęły MOK w Głogowie
Jarek B słabo to wygląda. Tragicznie się sprzedajesz . Nie wiedziałem że cię na to stać. ....Masakra
Judasz
11:26, 2026-03-15
[FOTO,WIDEO] Kobiety przejęły MOK w Głogowie
Napompowane małogustowne zrobione z nadmiarem cukru . Ubrania tragiczne. Brak pomału prawdziwych lasek
Matylda
11:25, 2026-03-15
Słono zapłacimy za system kaucyjny
Sama kaucja to właściwie dodatkowa opłata. Przecież kupując towar my za tą butelkę płacimy, a ta przysłowiowa kaucja to kara za to, żebyśmy czasami jej nie zatrzymali. Wyliczenia efektywności systemu też są do bani. Kupuję załóżmy zgrzewkę wody. Często jest tak, że zwracam butelkę dopiero za kilka miesięcy. Nie sądzę, żeby to opóźnienie było brane pod uwagę.
Jam
09:09, 2026-03-15
{FOTO] Urodziny Galerii Glogovia z Pauliną Sykut
Gratulacje,ale jak można było odebrać obiektu DUŻY z jednym węzłem sanitarnym który mieści się koło sal kinowych ??? Pozdrawiam
Jendrek53
08:13, 2026-03-15
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz