Extra

Zamknij

[WIDEO] Pomocy! Walczą o zdrowie i życie małej Łucji

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 07:49, 05.03.2026 Aktualizacja: 07:54, 05.03.2026
Skomentuj [WIDEO] Pomocy! Walczą o zdrowie i życie małej Łucji

::addons{"type":"only-here"}

Trwa walka o każdy dzień, o każdy oddech, o każdy uśmiech trzyletniej Łucji z Wierzchowic.

Dziewczynka walczy z lekooporną padaczką i skutkami udaru. Jej rodzice nauczyli się żyć od nowa – między napadami i szpitalem – szpitalem i rehabilitacjami.

Z dnia na dzień

W ich domu w Wierzchowicach wciąż są zdjęcia z podróży. Morze, góry, wspólne spacery. Bo dla nich podróże to chwila odetchnienia… choć jeszcze niedawno życie toczyło się zwyczajnie – praca, plany, małe marzenia. Łucja urodziła się w lipcu 2022 roku. Była pogodnym, energicznym dzieckiem. – Nic nie wskazywało na to, że coś jest nie tak – wspomina mama, Żaneta Jaśniewska.

Pierwszy niepokój pojawił się nagle. – Za każdym razem, gdy wracamy do tamtych chwil, łzy same cisną się do oczu – mówi cicho. Łucja leżała w łóżeczku. Nie można było jej dobudzić. Oczy skierowane do góry, brak reakcji. – Jak każda mama, od razu zadzwoniłam po karetkę – opowiada.

::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=F9-CcBDn3LY"}

W szpitalu usłyszała, że to „twardy sen”. Nie uwierzyła. Matczyne serce podpowiadało coś innego. Potem były kolejne sygnały. Zaciśnięta rączka. Dziwne wyginanie ciała. – Wszyscy chcieli wierzyć, że to tylko napięcie mięśniowe – mówi tata, Krzysztof. – My też chcieliśmy w to wierzyć – dodaje. Gdy Łucja skończyła pół roku, sama usiadła. Pojawiła się nadzieja, że wszystko się unormuje. Kilka dni później zaczęły się silne napady.

Szpital i diagnoza

Ataki nasilały się z dnia na dzień. W dzień i w nocy. – Spałam z nią przytulona, żeby czuć, czy coś się dzieje – wspomina Żaneta. – Zdarzało się, że miała po kilkadziesiąt napadów dziennie. Siedziałam i liczyłam. Gdy zbliżało się do dwóch minut, krzyczałam po pomoc – nie ukrywa.

W szpitalu w Nowej Soli wykonano rezonans i EEG. Diagnoza spadła jak wyrok: padaczka lekooporna, udar mózgu, dziecięce porażenie mózgowe, niedowład prawostronny.

Z rezonansu wyszło, że zmiany w mózgu są rozległe. Lekarze mówili wprost, że uszkodzenia są poważne. Nie wiadomo, jak bardzo wpłyną na jej rozwój

– mówi Krzysztof.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

Wtedy zaczęła się walka nie tylko o zdrowie, ale i o życie ich córki. On był wtedy za granicą, w pracy. – Wróciłem najszybciej, jak się dało. Wcześniej pracowałem jako kierowca międzynarodowy. Nie było mnie tygodniami. Po diagnozie musiałem zmienić pracę. Dziś pracuję na miejscu, w biurze. Zarabiam prawie połowę mniej, ale muszę być tu. Tylko ja mam prawo jazdy, tylko ja mogę zawieźć Łucję do lekarza – pamięta. 

Życie między napadami

Dziś Łucja ma trzy lata. Uśmiecha się. – Nasze życie zmieniło się o 180 stopni – przyznaje mama. Nie jest im  łatwo.

Kiedyś mogłam uśpić dziecko i wyjść do kuchni. Dziś co kilka minut zaglądam do pokoju. Łucja nie może zostać sama nawet na pięć minut

– dodaje.

POMÓC MOŻESZ: TUTAJ.

Napady są różne. Uogólnione, wyłączeniowe, wyrzutowe. Czasem opada głowa, czasem ciało wygina się bez kontroli. Bywa, że traci kontakt. – Tych „cichych” ataków ma kilkanaście dziennie. Właśnie jesteśmy w fazie zmiany leków, bo te, które mamy, nie działają. Nie wiemy, jak Łucja na nie zareaguje – zauważa Krzysztof.

Rehabilitacja, logopeda, wizyty u neurologów, sprzęt ortopedyczny. Specjalne buty za kilkaset złotych, wymieniane co kilka tygodni. Do ortez trzeba dopłacić kilka tysięcy. Turnus rehabilitacyjny – to około 10 tys. zł. Wydatki są ogromne, rosną lawinowo. – Gdy usłyszałam tę kwotę, byłam przerażona – przyznaje Żaneta. – Dofinansowanie jest, ale pokrywa tylko część. Resztę musimy zebrać sami – mówi. Wierzą, że marzenia się spełniają, ale… Do tego trzeba doliczyć paliwo.

Zdarzają się miesiące, że tankuję trzy czy cztery razy, bo jeździmy od lekarza do lekarza, na badania, na rehabilitację

– wylicza tata. – To są koszty, których nikt nie widzi – ciężko wzdycha. Pracuje tylko ojciec. – Żona nie może pracować, Łucja wymaga opieki przez całą dobę. Otrzymuje zasiłek pielęgnacyjny – zwraca uwagę. Rodzice myślą też o specjalnej opasce monitorującej napady. Sprzęt kosztowny, nierefundowany. – Każda spokojniejsza noc byłaby dla nas bezcenna – mówią.

Nauczyli się żyć od nowa

– Człowiek przechodzi żałobę po zdrowym dziecku. Musi nauczyć się żyć inaczej. Ale mamy siebie. Mamy uśmiechniętą córkę, która walczy – łamie się głos Żanecie. I mają również ludzi wokół. W zeszłym roku i w tym rozdysponowano ponad pięć tysięcy ulotek z prośbą o wsparcie. Trafiły w różne zakątki Polski.

Jesteśmy w szoku, ile osób ma dobre serca

– mówi mama. Zwłaszcza teraz, gdy ludzie przekazują im 1,5 proc. odpisu swojego podatku. – Dziękujemy każdemu, kto pomaga. To daje siłę – zauważa. Bo w tym domu nadzieja nie zgasła. Jest krucha, jak ciało trzyletniej dziewczynki po kolejnym napadzie. Ale trwa. A gdy Łucja się śmieje – świat na chwilę przestaje się chwiać.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Zapadła się jezdnia na głównej ulicy Głogowa

Pdb ostatnio naprawiało nierówności na dk12 na wysokości kluczy działki w kierunku Leszna . Dziś jechałem jest gorzej jak było. Na chwilę była poprawa, może z tydzień , a teraz jest gorzej jak przed

Jako

18:26, 2026-06-30

Kontrola finansowa w przedszkolu w Jaczowie

Jako rodzic trójki dzieci, które ukończyły to przedszkole, mam zupełnie inne doświadczenia. Przez wszystkie lata nie miałam zastrzeżeń ani do pracy Pani Dyrektor, ani do całej kadry. Najważniejsze są tu dzieci – a moje zawsze wracały do domu uśmiechnięte, szczęśliwe i zaopiekowane. Mam wrażenie, że od lat wokół Pani Dyrektor pojawiają się niepotrzebne napięcia, dlatego warto zachować ostrożność z ocenami, dopóki sprawa nie zostanie rzetelnie wyjaśniona. Rodzice najlepiej widzą, jak funkcjonuje placówka na co dzień, i wielu z nas docenia pracę zarówno Pani Dyrektor, jak i nauczycielek. Szkoda, że zamiast skupiać się na dobru dzieci i atmosferze w przedszkolu, pojawiają się publiczne konflikty. Mam nadzieję, że ostatecznie zwyciężą fakty, wzajemny szacunek i przede wszystkim dobro najmłodszychSzkoda, że zamiast rzetelnych faktów pojawiają się publiczne oskarżenia i próby zdyskredytowania Pani Dyrektor. Zarzuty o mobbing są bardzo poważne i powinny być wyjaśniane przez odpowiednie instytucje, a nie rozstrzygane w mediach społecznościowych. Z perspektywy wielu osób to wygląda raczej na zorganizowaną nagonkę i próbę pozbycia się osoby, która od lat sumiennie wykonuje swoją pracę. Warto poczekać na obiektywne ustalenia, zamiast wydawać wyroki na podstawie jednostronnych opinii. P.s Autentycznie kadra za sobą nie przepada ,ale zawsze mozna zmienic miejsce zatrudnienia ...zacząc pracować spokojnie.

Czytelnik

18:19, 2026-06-30

Zapadła się jezdnia na głównej ulicy Głogowa

Kapitalny remont tej drogi ( 12 ) był robiony w 2000 roku, wybierane na 1,5 metra, napewno nie robiło to PBD tylko firma z Poznania. Raczej mało prawdopodobne że od studzienki. Tutaj już kopalnia daje znać o sobie, zaczyna się będzie coraz to więcej takich niespodzianek oby nikomu krzywda się nie stała.

Majk

17:14, 2026-06-30

Kontrola finansowa w przedszkolu w Jaczowie

Wymienić całą kadrę na czele z p dyrektor i basta .

zofia

15:37, 2026-06-30

0%