Zamknij

Andrzej Nalepka to legenda: Chciałem zrezygnować, ale mnie nie puścili

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 11:36, 15.03.2026 Aktualizacja: 23:32, 14.03.2026
1 Andrzej Nalepka to legenda: Chciałem zrezygnować, ale mnie nie puścili Mateusz Komperda

Andrzej Nalepka, choć ma 87 lata, to się nie poddaje. Nadal żyje sportem. I nowotwór pokonał już dwukrotnie. 

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Są w Głogowie ludzie, których nazwisko zna każdy związany ze sportem. Nie dlatego, że sami zdobywali medale. Czasem dlatego, że przez całe życie pomagali zdobywać je innym. Andrzej Nalepka ma dziś 87 lat. W sporcie jest od 62 lat. I wciąż działa. Wciąż organizuje zawody, spotyka się z zawodnikami, planuje kolejne mistrzostwa.

Zaczynałem jako zawodnik. A później już tak zostało – człowiek się w to wciąga na całe życie

– wspomina. Za nim stoi historia, która w dużej mierze jest historią głogowskiego motocrossu.

Od biegacza do motocyklisty

Pamięta, że wszystko wcale nie zaczęło się od motocykla. – Id biegania. W młodości byłem w czołówce polskiej lekkiej atletyki na 800 metrów. Miałem osiemnasty wynik w historii Polski – wspomina. Potem przyszły studia na Politechnice Poznańskiej, na wydziale budownictwa. Jak wielu studentów w tamtych czasach dorabiał fizyczną pracą w spółdzielni akademickiej. Z pierwszych zarobionych pieniędzy kupił motocykl MZ-250.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Niedługo później przeczytał w gazecie ogłoszenie o zawodach enduro w Poznaniu. Pojechał. Wystartował. I wygrał. – To były zawody na dowolnych motocyklach. Wystartowałem z ciekawości… i wygrałem. Wtedy klub AZS Poznań zaproponował mi starty w motocrossie – opowiada. Właśnie tak zaczęła się sportowa przygoda.

Budował miasto

Po studiach trafił do Głogowa. Do pracy w Głogowskim Przedsiębiorstwie Budowlanym. Miasto dopiero rosło. – Budowaliśmy całe osiedla – Hutnik, Kopernik. To były czasy, kiedy Głogów powstawał praktycznie od nowa – wspomina.

Kariera zawodowa rozwijała się szybko. Najpierw majster, później kierownik budowy, aż w końcu naczelny inżynier przedsiębiorstwa. – Po dwóch latach zostałem naczelnym inżynierem. Byłem wtedy jedynym dyrektorem w powiecie, który nie należał do partii – śmieje się, że do polityki nigdy nie było mu po drodze.

Jednym z najważniejszych momentów jego zawodowego życia była budowa Huty Głogów II. – Podczas narady z ministrem zgłosiłem swoją kandydaturę na głównego inżyniera budowy. Przyjęto mnie od razu. I wybudowałem całą Hutę II – ma powody do dumy. Dlatego, kiedy dziś patrzy na miasto, widzi w nim coś więcej niż tylko budynki. – Można powiedzieć, że mam tu swoje dzieci – osiedla, bloki, hutę – wymienia. 

Motocross dla pięciu tysięcy ludzi

Jednak największą legendę stworzył nie jako inżynier, ale jako społecznik. W 1979 roku zorganizował pierwsze zawody motocrossowe w Głogowie. Na poligonie.

Jak dziś pamiętam – to był 6 maja. Głogów miał wtedy około 20 tysięcy mieszkańców, a na zawody przyszło pięć tysięcy ludzi

– opowiada. Później powstał tor w Górkowie. Naturalny, ukształtowany na wzgórzu, przez lata uznawany za jeden z najpiękniejszych w Polsce. – Trochę go ułożyłem jako zawodnik, wiedząc, jak powinien wyglądać dobry tor. I tak właściwie funkcjonuje do dziś – pokazuje nam.

Na tej trasie odbywały się przecież mistrzostwa Europy, mistrzostwa Polski, a przez lata była ona wzorem dla innych obiektów w kraju. – W latach 90. mówiono, że to tor do naśladowania. A dziś, mimo nowoczesnej technologii, wciąż słyszymy, że to jeden z najpiękniejszych torów motocrossowych w Polsce – cieszy się.

Wychował pokolenia mistrzów

Wraz z rozwojem sportu powstał Automobilklub Głogów. Klub, który zdobywał drużynowe mistrzostwa Polski i wychował dziesiątki medalistów. – Mieliśmy dziesiątki, może nawet setki tytułów mistrzów i wicemistrzów Polski – mówi Nalepka. Jego wychowankowie startowali w największych zawodach. W 1993 roku, gdy Polska zdobyła tytuł mistrza świata w rajdach enduro, czterech z sześciu zawodników kadry było jego podopiecznymi.

To był jeden z najpiękniejszych momentów w mojej pracy trenerskiej

– łzy same cisną mu się do oczu. Dziś pałeczkę przejmuje młodsze pokolenie działaczy i zawodników. – Mam w zarządzie ludzi, którym mogę zaufać. Oni już uczą się wszystkiego – jak organizować zawody, jak prowadzić klub – przyznaje. Jego prawą ręką jest Paweł Szturomski, trzynastokrotny mistrz kraju. Choć od lat jest prezesem Automobilklubu, coraz częściej myśli o przekazaniu sterów. – Chciałbym być raczej konsultantem niż prezesem. Ale koledzy nie chcą mnie jeszcze puścić – śmieje się.

Walka, której nie widać na torze

Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi spokojnie, choć w oczach pojawiają się emocje. Zdrowie. Kilka lat temu lekarze wykryli u niego raka płuca. – Nowotwór był mały, wykryty przypadkiem. Ale trzeba było usunąć całe płuco. Żyję bez niego już dwanaście lat – mówi. Niedawno przeszedł kolejne leczenie – tym razem chłoniaka.

– Zakończyłem terapię. Teraz czekam na ostatnie badania. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze – wierzy. Kiedy pytamy, czego mu dziś życzyć, odpowiada bez wahania. – Może jeszcze parę lat życia. I zdrowia – nie ukrywa.

Życie poza sportem

W domu czeka na niego żona Włodzimiera, była nauczycielka języka polskiego w głogowskim liceum. Mają trójkę dzieci i sześcioro wnucząt. Syn Piotr jest architektem, jedna z córek pracuje w hucie jako ekonomistka, druga jest stomatologiem.

Wnuki też już kończą studia, pracują. Człowiek patrzy i cieszy się, że wszystko się poukładało

– spogląda w rodzinny album. Poza sportem ma jeszcze jedną pasję – myślistwo, które uprawia od ponad pół wieku. Ale nawet w lesie myśli często wracają na tor. Choć ma 87 lat, nadal jest dyrektorem zawodów organizowanych w Głogowie.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Już wkrótce miasto znów stanie się areną rywalizacji motocyklistów z całej Polski. 28 i 29 marca Automobilklub organizuje Mistrzostwa Polski w country crossie. – Liczymy, że przyjedzie wielu zawodników i kibiców – zaprasza. I mimo że mówi o możliwej emeryturze, trudno uwierzyć, że naprawdę zrezygnuje. Bo w historii głogowskiego sportu są ludzie, których nie da się zastąpić. Andrzej Nalepka jest jednym z nich.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Jendrek53 Jendrek53

0 0

Dużo zdrowia panie Andrzeju radości i szczęścia w życiu rodzinnym dawny współpracownik z GPB Głogów imiennik Andrzej

13:22, 15.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%