Andrzej Nalepka, choć ma 87 lata, to się nie poddaje. Nadal żyje sportem. I nowotwór pokonał już dwukrotnie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Są w Głogowie ludzie, których nazwisko zna każdy związany ze sportem. Nie dlatego, że sami zdobywali medale. Czasem dlatego, że przez całe życie pomagali zdobywać je innym. Andrzej Nalepka ma dziś 87 lat. W sporcie jest od 62 lat. I wciąż działa. Wciąż organizuje zawody, spotyka się z zawodnikami, planuje kolejne mistrzostwa.
Zaczynałem jako zawodnik. A później już tak zostało – człowiek się w to wciąga na całe życie
– wspomina. Za nim stoi historia, która w dużej mierze jest historią głogowskiego motocrossu.
Pamięta, że wszystko wcale nie zaczęło się od motocykla. – Id biegania. W młodości byłem w czołówce polskiej lekkiej atletyki na 800 metrów. Miałem osiemnasty wynik w historii Polski – wspomina. Potem przyszły studia na Politechnice Poznańskiej, na wydziale budownictwa. Jak wielu studentów w tamtych czasach dorabiał fizyczną pracą w spółdzielni akademickiej. Z pierwszych zarobionych pieniędzy kupił motocykl MZ-250.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Niedługo później przeczytał w gazecie ogłoszenie o zawodach enduro w Poznaniu. Pojechał. Wystartował. I wygrał. – To były zawody na dowolnych motocyklach. Wystartowałem z ciekawości… i wygrałem. Wtedy klub AZS Poznań zaproponował mi starty w motocrossie – opowiada. Właśnie tak zaczęła się sportowa przygoda.
Po studiach trafił do Głogowa. Do pracy w Głogowskim Przedsiębiorstwie Budowlanym. Miasto dopiero rosło. – Budowaliśmy całe osiedla – Hutnik, Kopernik. To były czasy, kiedy Głogów powstawał praktycznie od nowa – wspomina.
Kariera zawodowa rozwijała się szybko. Najpierw majster, później kierownik budowy, aż w końcu naczelny inżynier przedsiębiorstwa. – Po dwóch latach zostałem naczelnym inżynierem. Byłem wtedy jedynym dyrektorem w powiecie, który nie należał do partii – śmieje się, że do polityki nigdy nie było mu po drodze.
Jednym z najważniejszych momentów jego zawodowego życia była budowa Huty Głogów II. – Podczas narady z ministrem zgłosiłem swoją kandydaturę na głównego inżyniera budowy. Przyjęto mnie od razu. I wybudowałem całą Hutę II – ma powody do dumy. Dlatego, kiedy dziś patrzy na miasto, widzi w nim coś więcej niż tylko budynki. – Można powiedzieć, że mam tu swoje dzieci – osiedla, bloki, hutę – wymienia.
Jednak największą legendę stworzył nie jako inżynier, ale jako społecznik. W 1979 roku zorganizował pierwsze zawody motocrossowe w Głogowie. Na poligonie.
Jak dziś pamiętam – to był 6 maja. Głogów miał wtedy około 20 tysięcy mieszkańców, a na zawody przyszło pięć tysięcy ludzi
– opowiada. Później powstał tor w Górkowie. Naturalny, ukształtowany na wzgórzu, przez lata uznawany za jeden z najpiękniejszych w Polsce. – Trochę go ułożyłem jako zawodnik, wiedząc, jak powinien wyglądać dobry tor. I tak właściwie funkcjonuje do dziś – pokazuje nam.
Na tej trasie odbywały się przecież mistrzostwa Europy, mistrzostwa Polski, a przez lata była ona wzorem dla innych obiektów w kraju. – W latach 90. mówiono, że to tor do naśladowania. A dziś, mimo nowoczesnej technologii, wciąż słyszymy, że to jeden z najpiękniejszych torów motocrossowych w Polsce – cieszy się.
Wraz z rozwojem sportu powstał Automobilklub Głogów. Klub, który zdobywał drużynowe mistrzostwa Polski i wychował dziesiątki medalistów. – Mieliśmy dziesiątki, może nawet setki tytułów mistrzów i wicemistrzów Polski – mówi Nalepka. Jego wychowankowie startowali w największych zawodach. W 1993 roku, gdy Polska zdobyła tytuł mistrza świata w rajdach enduro, czterech z sześciu zawodników kadry było jego podopiecznymi.
To był jeden z najpiękniejszych momentów w mojej pracy trenerskiej
– łzy same cisną mu się do oczu. Dziś pałeczkę przejmuje młodsze pokolenie działaczy i zawodników. – Mam w zarządzie ludzi, którym mogę zaufać. Oni już uczą się wszystkiego – jak organizować zawody, jak prowadzić klub – przyznaje. Jego prawą ręką jest Paweł Szturomski, trzynastokrotny mistrz kraju. Choć od lat jest prezesem Automobilklubu, coraz częściej myśli o przekazaniu sterów. – Chciałbym być raczej konsultantem niż prezesem. Ale koledzy nie chcą mnie jeszcze puścić – śmieje się.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi spokojnie, choć w oczach pojawiają się emocje. Zdrowie. Kilka lat temu lekarze wykryli u niego raka płuca. – Nowotwór był mały, wykryty przypadkiem. Ale trzeba było usunąć całe płuco. Żyję bez niego już dwanaście lat – mówi. Niedawno przeszedł kolejne leczenie – tym razem chłoniaka.
– Zakończyłem terapię. Teraz czekam na ostatnie badania. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze – wierzy. Kiedy pytamy, czego mu dziś życzyć, odpowiada bez wahania. – Może jeszcze parę lat życia. I zdrowia – nie ukrywa.
W domu czeka na niego żona Włodzimiera, była nauczycielka języka polskiego w głogowskim liceum. Mają trójkę dzieci i sześcioro wnucząt. Syn Piotr jest architektem, jedna z córek pracuje w hucie jako ekonomistka, druga jest stomatologiem.
Wnuki też już kończą studia, pracują. Człowiek patrzy i cieszy się, że wszystko się poukładało
– spogląda w rodzinny album. Poza sportem ma jeszcze jedną pasję – myślistwo, które uprawia od ponad pół wieku. Ale nawet w lesie myśli często wracają na tor. Choć ma 87 lat, nadal jest dyrektorem zawodów organizowanych w Głogowie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Już wkrótce miasto znów stanie się areną rywalizacji motocyklistów z całej Polski. 28 i 29 marca Automobilklub organizuje Mistrzostwa Polski w country crossie. – Liczymy, że przyjedzie wielu zawodników i kibiców – zaprasza. I mimo że mówi o możliwej emeryturze, trudno uwierzyć, że naprawdę zrezygnuje. Bo w historii głogowskiego sportu są ludzie, których nie da się zastąpić. Andrzej Nalepka jest jednym z nich.
Jendrek53 13:22, 15.03.2026
Dużo zdrowia panie Andrzeju radości i szczęścia w życiu rodzinnym dawny współpracownik z GPB Głogów imiennik Andrzej
mx 21:20, 15.03.2026
zdrowia i jeszcze raz zdrowia Panie Prezesie !!!
Głogowianka08:48, 17.03.2026
POWODZENIA I DUŻO ZDROWIA!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Zapadła się jezdnia na głównej ulicy Głogowa
Pdb ostatnio naprawiało nierówności na dk12 na wysokości kluczy działki w kierunku Leszna . Dziś jechałem jest gorzej jak było. Na chwilę była poprawa, może z tydzień , a teraz jest gorzej jak przed
Jako
18:26, 2026-06-30
Kontrola finansowa w przedszkolu w Jaczowie
Jako rodzic trójki dzieci, które ukończyły to przedszkole, mam zupełnie inne doświadczenia. Przez wszystkie lata nie miałam zastrzeżeń ani do pracy Pani Dyrektor, ani do całej kadry. Najważniejsze są tu dzieci – a moje zawsze wracały do domu uśmiechnięte, szczęśliwe i zaopiekowane. Mam wrażenie, że od lat wokół Pani Dyrektor pojawiają się niepotrzebne napięcia, dlatego warto zachować ostrożność z ocenami, dopóki sprawa nie zostanie rzetelnie wyjaśniona. Rodzice najlepiej widzą, jak funkcjonuje placówka na co dzień, i wielu z nas docenia pracę zarówno Pani Dyrektor, jak i nauczycielek. Szkoda, że zamiast skupiać się na dobru dzieci i atmosferze w przedszkolu, pojawiają się publiczne konflikty. Mam nadzieję, że ostatecznie zwyciężą fakty, wzajemny szacunek i przede wszystkim dobro najmłodszychSzkoda, że zamiast rzetelnych faktów pojawiają się publiczne oskarżenia i próby zdyskredytowania Pani Dyrektor. Zarzuty o mobbing są bardzo poważne i powinny być wyjaśniane przez odpowiednie instytucje, a nie rozstrzygane w mediach społecznościowych. Z perspektywy wielu osób to wygląda raczej na zorganizowaną nagonkę i próbę pozbycia się osoby, która od lat sumiennie wykonuje swoją pracę. Warto poczekać na obiektywne ustalenia, zamiast wydawać wyroki na podstawie jednostronnych opinii. P.s Autentycznie kadra za sobą nie przepada ,ale zawsze mozna zmienic miejsce zatrudnienia ...zacząc pracować spokojnie.
Czytelnik
18:19, 2026-06-30
Zapadła się jezdnia na głównej ulicy Głogowa
Kapitalny remont tej drogi ( 12 ) był robiony w 2000 roku, wybierane na 1,5 metra, napewno nie robiło to PBD tylko firma z Poznania. Raczej mało prawdopodobne że od studzienki. Tutaj już kopalnia daje znać o sobie, zaczyna się będzie coraz to więcej takich niespodzianek oby nikomu krzywda się nie stała.
Majk
17:14, 2026-06-30
Kontrola finansowa w przedszkolu w Jaczowie
Wymienić całą kadrę na czele z p dyrektor i basta .
zofia
15:37, 2026-06-30