Zamknij

Jest wyrok sądu w sprawie referendum w gminie pod Głogowem!

Mateusz Komperda Mateusz Komperda 13:35, 09.02.2026 Aktualizacja: 10:50, 09.02.2026
4 Jest wyrok sądu w sprawie referendum w gminie pod Głogowem!

myglogow.pl

Tylko u nas!

Referendum nie będzie. Sąd odrzucił skargę społecznego komitetu w sprawie farmy wiatrowej w gminie Pęcław.

Referendum nie będzie. Sąd oddalił skargę społecznego komitetu w sprawie farmy wiatrowej w gminie Pęcław. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu oddalił skargę Komitetu Społecznego „Bezpieczna Gmina Pęcław”. Oznacza to, że referendum w sprawie planowanej budowy farmy wiatrowej na terenie gminy Pęcław nie odbędzie się.

To rozstrzygnięcie porządkuje sytuację prawną

– komentuje wójt Dorota Jewniewicz.

Plany od miesięcy

O planach budowy farm wiatrowych na terenach sąsiadujących z Wietszycami, Piersną, Leszkowicami, Wierzchownią, Pęcławiem, Turowem, Mileszynem i Droglowicami mieszkańcy dowiedzieli się kilka miesięcy temu. Informacja szybko wywołała emocje i obawy części lokalnej społeczności. W reakcji na te nastroje powstał Komitet Społeczny „Bezpieczna Gmina Pęcław”, który rozpoczął zbiórkę podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum gminnego. Jego członkowie argumentowali, że decyzja dotycząca lokalizacji farmy wiatrowej nie powinna zapadać wyłącznie na poziomie samorządu. Skarga oddalona w całości Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu.

Jak informuje wójt Dorota Jewniewicz, 30 stycznia zapadł wyrok, w którym sąd oddalił skargę komitetu w całości.

Skarga opierała się na zarzutach niezgodności działań gminy oraz radnych z przepisami prawa. Sąd ich nie podzielił. Myślę, że ten wyrok porządkuje sytuację prawną

– mówi wójt.

Jak podkreśla, od początku spodziewała się takiego rozstrzygnięcia.

Samorząd jest zobowiązany do działania w granicach prawa, niezależnie od emocji, a kwestia farm wiatrowych zawsze takie emocje budzi. To zrozumiałe. Zarówno władze gminy, jak i radni działali zgodnie z obowiązującymi przepisami

– zaznacza.

Referendum nie w tej sprawie

Jednym z kluczowych wątków skargi była kwestia referendum. Komitet argumentował, że o budowie farmy wiatrowej powinni zdecydować mieszkańcy. – Sąd jednoznacznie stwierdził, że taka decyzja nie podlega referendum gminnemu – mówi Dorota Jewniewicz.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Gmina czeka jeszcze na pisemne uzasadnienie wyroku. Wójt przypomina jednocześnie, że procedury związane z inwestycją nadal trwają. – Toczą się badania środowiskowe. Skarga nie wstrzymała tych działań. To długotrwały proces, który może potrwać nawet ponad rok – dodaje.

Komitetowi, który powstał w naszej gminie od początku towarzyszyły przekazy, które wprowadzały mieszkańców w błąd. Pojawiały się informacje sugerujące, że decyzje w sprawie farmy wiatrowej zostały już podjęte albo, że gmina działa z naruszeniem prawa. To nieprawda - na obecnym etapie nie zapadły żadne ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące realizacji inwestycji, a cały proces odbywa się zgodnie z obowiązującymi procedurami i podlega wieloetapowym uzgodnieniom, w tym ocenie oddziaływania na środowisko. Emocjonalne i nieprecyzyjne komunikaty rozpowszechniane w przestrzeni publicznej potęgowały niepokój części mieszkańców, zamiast sprzyjać merytorycznej dyskusji o planowanej inwestycji

- wyjaśnia Jewniewicz.

To może być duża szansa dla gminy Dorota Jewniewicz nie ukrywa, że widzi w inwestycji potencjalne korzyści.

Rozmawiałam z władzami innych gmin, w których wiatraki już funkcjonują. Dzięki wpływom z podatków remontowane są drogi, powstają lub modernizowane są ośrodki kultury. To realne pieniądze

– podkreśla.

Jak wylicza, w zależności od wielkości i wysokości turbiny, do budżetu gminy może trafiać od 100 do 150 tys. zł rocznie za jeden wiatrak.

– Te środki można przeznaczyć na wkład własny do dotacji albo na działania miękkie dla mieszkańców. Dziś bardzo brakuje nam pieniędzy na inwestycje, a bez wkładu własnego – czasem na poziomie 20, a czasem nawet 50 procent – trudno sięgać po zewnętrzne środki – podsumowuje wójt.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (4)

Obywatel Obywatel

4 1

No to teraz referendum o odwołaniu rady i wójta tylko tak można

14:33, 09.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

KtosKtos

2 1

Ie rozumiem w gminie bieda aż piszczy a mieszkańcy nie chcą inwestycji która będzie przynosić dochody.

15:00, 09.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:2
Odpowiedz

Coś Coś

1 2

Postaw sobie w ogródku

15:34, 09.02.2026

Ktoś Ktoś

1 0

Jak bym mógł to bym postawił. A na pewno nie skazał bym gminę na biedotę bo to też odbija się na mieszkańców, i tylko biedolił że inny gminy mają kasę dużo inwestycji a u was bieda aż piszczy 💩

15:56, 09.02.2026


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%