Sport

Witalij Nat walczy o Puchar Ukrainy, pakuje walizki i obiera kurs na Głogów. Zabierze ze sobą żonę2 min na czytanie

Witalij Nat powalczy o Puchar Ukrainy, spakuje walizki i obierze kurs na Głogów

Chrobry znalazł trenera na Wschodzie. Witalij Nat to Ukrainiec. Propozycję objęcia KS SPR Chrobrego Głogów otrzymał w kwietniu. Długo się nie zastanawiał, przyjął niemal od ręki. Na początku czerwca przyjedzie do Głogowa. Wcześniej powalczy jeszcze o krajowy puchar dla Zaporoża.

W tym sezonie w lidze ZTR Zaporoże zajmie 2. miejsce – tytuł wicemistrzowski cieszy, ale chciał złota. Na Ukrainie ma coś jeszcze do udowodnienia. W swoim rodzinnym mieście powalczy o puchar. Rozgrywki wchodzą w decydującą fazę. – Wierzmy w sukces – mówi. Potem będzie trzeba szybko spakować walizki i ruszyć w długą trasę do Polski. Powrót po pięciu latach…

Pamięta czasy, kiedy trafił do Orlen Wisły Płock. Miał już wtedy 30 lat. Stał się etatowym reprezentantem swojego kraju. Następnie z Płocka do Kielce – serce bolało niejednego kibica. Karierę kończył w barwach Górnika Zabrze. Mógł pograć dłużej sezon, może dwa, ale odmówił podpisania kontraktu. Na parkietach Superligi spędził siedem lat. Doświadczenie procentuje. – Chrobry to klub z ambicjami. Musi być walka, ten kto nie będzie ciężko pracował, nie będzie grał. Nie patrzę na nazwiska, na dorobek, bo dla mnie liczy się dyspozycja dnia – przekonuje Nat.

Do Głogowa przyjedzie lada moment spotkać się z zespołem. Będzie miał przygotowane urlopowe rozpiski. Niby szczypiorniści będą mieli wolne, ale aktywne. Po to, by przypadkiem ktoś z wakacji nie wrócił ze zbędnymi kilogramami. Trener w międzyczasie będzie szukał mieszkania. Nie potrzebuje apartamentów, bo ze sobą zabiera tylko żonę. – Córka studiuje w Warszawie, jest jej tam dobrze. Czasem na pewno przyjedzie pościskać kciuki za tatę. Oby poszło, oby cele zrealizować – zdradzając jednocześnie, że marzy o medalach, choć to niezwykle trudne zadanie. Wiara ponoć działa cuda, więc wierzy, że w niedalekiej przyszłości uda się skomponować skład na miarę gry o coś więcej niż przeciętne miejsce w środku tabeli.

Rewolucji kadrowej raczej nie będzie. Klub, zgodnie z przewidywaniami, opuszczają Rafał Biegaj, Michał Bartczak i Mateusz Rydz. – Pierwsze transfery do klubu były ze mną omawiane. Nie wykluczamy kolejnych – zaznacza trener. Z Ukrainy do Polski, pociągnie kogoś za sobą? – Chciałoby się, ale oni też mają ważne kontrakty. Stawiamy na swoich, na Polaków, obcokrajowiec musi być dwa razy lepszy – zarzeka się. Znajdzie czas na wakacje? – Przydałoby się kilka dni odpocząć zanim rozpocznę nowy rozdział, ale nie wiem czy się uda – nie ukrywa trener z Ukrainy. Oczekiwania będą wielkie, także nadzieje, ale trzeba mu dać duży kredyt zaufania. Oby go spłacił sportowymi wynikami.
MK

foto:Artur Starczewski/KS SPR Chrobry Głogów

Podziel się informacją ...
  • 33
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Sport