FotoSport

Tym razem cudu nie było. Chrobry gonił, ale nie dogonił6 min na czytanie

1

Po dwóch wygranych z rzędu nad Pogonią Szczecin i Stalą Mielec głogowianie do meczu z MMTS-em Kwidzyn przystąpili w dobrych humorach, ale także w bojowym nastawieniu. Było sporo emocji. Pierwszą połowę lepiej rozpoczęli goście, którzy szybko odskoczyli na dwie bramki, by tę niewielką przewagę utrzymać aż do 26. minuty – wtedy do głosu doszli szczypiorniści KS SPR Chrobrego Głogów. Adam Babicz dał remis 10:10.

Niestety końcówka tej części nie wyglądała dobrze zarówno w ataku, jak i obronie. To MMTS schodził na przerwę prowadząc 10:13. Mało tego – tuż po niej zaczął rzucać hurtowo. Chrobry wyglądał tak, jakby został w… szatni. Efektem tego była strata aż pięciu bramek przy rzuconej jednej. W 35. minucie przegrywaliśmy zasłużenie 11:18.

W 47. minucie Chrobry grał w podwójnym osłabieniu i przegrywał 17:24. Mało tego – nie obyło się bez kontuzji. Najpierw Jakub Orpik, później Dawid Krzywicki schodzili z parkietu poszkodowani. W Mielcu, przegrywając kilkoma bramkami, udało się jeszcze odrobić straty. Cudu nie było w starciu z MMTS-em. Chrobry poległ 23:31.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Foto