W garażach wysłużone żuki zastąpiły nowoczesne mercedesy, w wyremontowanych remizach nie brakuje ochotników. W powiecie głogowskim mamy powody do zadowolenia. – Ochotnicze jednostki w gminach są dla nas bardzo duży wsparciem – nie ukrywa mł. asp. Kamil Szydłowski, oficer prasowy PSP w Głogowie.
Najczęściej na miejscu akcji są pierwsi – na pożarach czy na wypadkach. Nie ma znaczenia. Sami podejmują działania, bo są odpowiednio przeszkoleni, no i mają coraz lepszy sprzęt. Mowa o Ochotniczych Strażach Pożarnych, bo takich jednostek strażackich mamy w powiecie głogowskim 24. A to aż 526 strażaków zakładających mundur. Gotowych, by służyć pomocą – tu i teraz. Do tego doliczyć trzeba strażaków zawodowców.
[FOTORELACJANOWA]6726[/FOTORELACJANOWA]
Otwierają się drzwi garażu. Na pierwszym froncie stoją trzy strażackie wozy, w tym jeden z drabiną. Nieco bardziej z tyłu kolejne samochody, łódź. Sporo tego. – Mamy na stanie jedenaście samochodów – wozów strażackich – wylicza oficer Szydłowski, że od samochodów lekkich rozpoznawczo-ratowniczych, poprzez średnie i ciężkie – służące do przewozu sprzętu i środków gaśniczych, po specjalistyczne z drabiną czy pompą.
Ponadto mamy sprzęt pływający – trzy łodzie, które służą do ratowania ludzi i mienia
– dodaje.
Ponadto specjalistyczny sprzęt. – Jesteśmy podstawową jednostką, ale posiadamy bardzo dużo sprzętu, by każdej sytuacji sobie poradzić – mówi.
Obecnie w jednostce PSP w Głogowie pracuje 62 ludzi. Większość z nich, bo to 50 osób, pełni służby w systemie zmianowym. Wolnych wakatów nie ma. Chętnych do pracy nie brakuje.
– Jesteśmy po naborze. Jedna osoba została skierowana na badania lekarskie, by podjąć podjąć straż w komendzie, który trwa trzy lata. To okres przygotowawczy, próby do pracy w jednostce straży pożarnej – wyjaśnia.
Cieszyć trzeba się także z tego, co dzieje się w gminach powiatu głogowskiego. A tam duży nacisk kładzie się właśnie na mniejsze jednostki. Niemal wszyscy już zapomnieli o starych jelczach czy żukach, którymi jeszcze kilka lat temu wyjeżdżali do akcji. Teraz zastąpiły je m.in. nowoczesne mercedesy.
Liczby są takie, że mamy 526 strażaków ochotników we wszystkich jednostkach – tych jest 24.
Bardzo nas wspierają w mniejszych i większych zdarzeniach. Są także wzywani do zabezpieczenia miasta – są do naszej dyspozycji, nigdy nie odmawiają pomocy
– chwali Szydłowski.
Strażacy ochotnicy są odpowiednio przeszkoleni. Pracują w świetnych warunkach, bo ich remizy przeszły remonty lub zostały postawione od nowa. Mowa o ogromnych przecież kosztach, bo zakup samochodu średniego to koszt w nawet 1,5 mln zł.
Dziewięć jednostek należy też do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Jako ostatnia przystąpiła do niego z Brzegu Głogowskiego, a OSP Smardzów aspiruje do tego grona.
– Są bardziej angażowani przy działaniach, biorą bezpośredni udział w ćwiczeniach i szkoleniach – dodaje.
– Mieszkańcy powiatu głogowskie mogą czuć się bezpieczni. Każdy, kto będzie potrzebował pomocy, taką otrzyma – nie ważny jaki mamy dzień tygodnia czy jaka jest pora dnia. Jesteśmy w pogotowiu całą dobę. Zarówno strażacy państwowej jednostki, jak i tych ochotniczych – gwarantuje Szydłowski.
(MK)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz